Rodzice, włączajcie się w życie dzieci
23.09.2009
W efekcie szkoła przy „pomocy” domów rodzinnych uczniów wychowuje rzesze zamkniętych w sobie, nieufnych egocentryków, którzy nie chcą się angażować społecznie – wynika z raportu „Przemoc i inne problemy w polskiej szkole w opinii rodziców 2009”, przygotowanego w ramach programu „Szkoła bez przemocy” przez prof. Janusza Czapińskiego. A właśnie taka postawa składająca się na słaby kapitał społeczny, będzie w przyszłości główną barierą rozwoju Polski i może przekreślić nadzieje na budowę społeczeństwa obywatelskiego nawet na kilkadziesiąt lat. – Największym skarbem dla wszystkich krajów, dla największych firm jest dziś innowacyjność – tłumaczy prof. Czapiński. Tymczasem absolwenci naszych szkół w tym opartym na kreatywności świecie się nie sprawdzają.
Polak źle pracuje w zespole, gdyż nie jest tego uczony od małego, w szkole. Później, już w dorosłym życiu, w pracy, nie chce się dzielić swoimi pomysłami, gdyż boi się, że ktoś mu je ukradnie, albo jego samego będzie szykanował z zazdrości.
– U nas panuje głębokie przeświadczenie, że kreatywność nie popłaca – tłumaczy Czapiński. Nieufność do świata uczniów objawia się m.in. w ten sposób, że w przeciwieństwie do rówieśników z Zachodu, nie angażują się społecznie. Co prawda do udziału raz w roku w akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przyznaje się niemal co drugi uczeń (42 proc. chłopców i o dziesięć procent więcej dziewczynek), ale na rzecz innych organizacji pozaszkolnych pracuje już tylko 27 proc. chłopców oraz 37 proc. dziewczynek. I zaangażowanie to spada tym bardziej, im starsze stają się dzieci. Po zakończeniu edukacji kapitał społeczny dzieci (mierzony jako suma zaangażowania społecznego i zaufania do innych) jest równie niski, jak u ich rodziców i wynosi niewiele ponad 1 proc.
Można to jednak w prosty sposób zmienić. Po pierwsze – poprzez zachęcanie rodziców, aby bardziej angażowali się życie dzieci i szkoły. Kolejnym krokiem będzie zmiana działania szkoły na bardziej wspólnotowe.
– Na to nie potrzeba nakładów finansowych – tłumaczy prof. Czapiński. Wystarczy, że np. nauczyciel zamiast zadawać indywidualnie prace domowe, będzie zlecał wykonanie pracy w grupie. I zachęcał, aby otworzyć się na potrzeby innych.
To ważne. Dlatego „Polska” ogłasza właśnie wielki konkurs dla szkół z całego kraju, który będzie trwać cały rok, a polegać będzie na udziale w projektach wolontariackich. Więcej szczegółów na temat akcji na stronie www.szkolabezprzemocy.pl.
Mira Suchodolska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/23

