E-urząd nie dla wszystkich mieszkańców Podhala
24.09.2009
Rabka ma jedyny urząd, do którego wpłynęło już kilka formularzy drogą elektroniczną. – Jesteśmy gotowi od dłuższego czasu – mówi informatyk Urzędu Miasta Paweł Stachura. – Urzędnicy mają odpowiednie certyfikaty podpisów elektronicznych, więc jak ktoś chciałby złożyć wniosek, powinien wejść na naszą stronę i tam postępować zgodnie z instrukcjami. Wszystko kosztowało rabczański magistrat ok. 20 tys. zł. – Nie musieliśmy kupować sprzętu, byłby to ogromny wydatek – zaznacza informatyk. Jak jednak dodaje Paweł Stachura, nie ma wielkiego zainteresowania ze strony mieszkańców i przedsiębiorców załatwianiem spraw w ten sposób. – Spłynęło jak dotąd kilka formularzy od przedsiębiorców, które dotyczyły drobnych spraw i tyle – zaznacza Stachura.
E-urząd działa także w Szczawnicy. Tutaj jednak nikt nigdy jeszcze nie wysłał do urzędu formularza drogą elektroniczną.
– To pewnie wynika stąd, że ludzie nie mają podpisu elektronicznego, który kosztuje około 300 złotych – zaznacza Tomasz Hurkała, sekretarz magistratu. Podobnie jak w Rabce, Szczawnica nie musiała inwestować w wymianę sprzętu komputerowego dla urzędników.
– Sprzęt już mieliśmy. Resztę zyskaliśmy dzięki udziałowi w programach województwa małopolskiego. Największym wydatkiem było zaopatrzenie urzędników w elektroniczny podpis. Łącznie wydaliśmy około 20 tysięcy złotych – zaznacza Hurkała.
Nieco inaczej sprawa wygląda w Nowym Targu i Zakopanem. W stolicy Podhala, jak twierdzi informatyk Józef Bryś, prace przy e-urzędzie są na poziomie zaawansowanym.
– Na razie jednak nie mamy formularzy gotowych, żeby nam je przesłać – zaznacza. Dodaje jednak, że na stronie internetowej miasta można znaleźć wszystkie formularze, które można sobie w domu wydrukować. – Poza tym w internecie każdy może znaleźć przewodnik krok po kroku, jak załatwić daną sprawę – dodaje Bryś.
E-urząd „leży” także w Zakopanem. Zdaniem wiceburmistrza Jana Gąsienicy Walczaka, miasto nie zdąży przygotować się na początek 2010 r. – Musimy okablować budynek, wymienić sprzęt, aby każdy urzędnik mógł działać w e-urzędzie – wylicza.
– To ogromne wydatki. Nie wiadomo dokładnie ile, bo miasto nie zrobiło jeszcze kalkulacji kosztów.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/24
