Małopolska: biznes jest lekiem na kryzys
28.09.2009
– Bardzo się cieszę z tej umowy, chociaż już od dawna myślałem o własnym biznesie – mówi Maciej. – Skończyłem informatykę, ostatnio zdobyłem doświadczenie zawodowe i czułem się już gotowy do przejścia na swoje – dodaje. Jeszcze w tym miesiącu na konto firmy Macieja wpłyną pieniądze na realizację jego inwestycji.
– Dostałem maksymalne dofinansowanie, a więc 40 tys. zł – cieszy się. Obecnie zatrudnia już dwóch pracowników, w najbliższym czasie myśli o rozszerzeniu zespołu. – Zajmuję się pisaniem i sprzedawaniem programów komputerowych. Muszę teraz stworzyć kanał sprzedażowy, a do tego potrzebuję handlowca, telemarketera i przedstawiciela handlowego – wyjaśnia.
Inny przepis na biznes ma Anna Pomykalska-Marczuk, z wykształcenia artysta plastyk i pedagog. – W ramach mojej firmy będę prowadzić edukacyjne warsztaty plastyczne dla dzieci, co zresztą robię już od trzech lat w Muzeum Narodowym w Krakowie i spontanicznie w przedszkolach. Założyłam firmę, bo chciałam to wszystko sformalizować – mówi artystka. – Wystartowałam w programie, ponieważ potrzebowałam pieniędzy na podstawowy sprzęt, czyli laptop, rzutnik, aparat fotograficzny. Dostałam 33 tys. zł – dodaje. Jak sama o sobie mówi, jest przykładem na to, że „człowiek z ulicy”, nie mający wcześniej żadnego kontaktu z biznesem, także może spełnić marzenia o własnej firmie. – Pomyślałam sobie: dlaczego nie? Jeżeli nie złożę wniosku, to na pewno nie dostanę dotacji. I złożyłam, a teraz mogę się już brać do pracy – cieszy.
Co trzeba zrobić, aby pójść śladami Macieja i Anny? Nie bać się ryzyka. – Przez te ostatnie miesiące byłem najbardziej wystraszonym człowiekiem w moim otoczeniu – mówi Maciej Kraus. – Wiem jednak, że strach jest naturalny. Trzeba mieć świadomość ryzyka i myśleć nad tym, co się robi. Wtedy na pewno się uda – zapewnia.
Anna Florczyk, główny specjalista ds. zarządzania projektami z MARR, zachęca: – Własny biznes jest świetnym pomysłem na walkę z kryzysem. Ogromne zainteresowanie naszym projektem pokazuje, że w Małopolanach jest duża chęć do pracy na swoim – twierdzi i dodaje: – Poczyniliśmy już pewne kroki w kierunku następnej edycji projektu, jednak w tym momencie jeszcze nie mogę powiedzieć, czy i kiedy ona ruszy.
W ramach trzech edycji naborów wniosków o udział w obecnie trwającym projekcie starało się 3600 kandydatów. Spośród nich zostało wybranych 405 najlepszych osób, które przeszły cykl szkoleń i spotkań z doradcami. W drugim etapie zainteresowani dotacjami pisali biznesplany. Teraz są one oceniane. Jak zapewniają organizatorzy, około 240 najlepszych projektów może liczyć na wsparcie finansowe, które maksymalnie wynosi 40 tys. zł.
Aneta Żukowska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/28

