Małopolanie schrupią w szkole owoce
29.09.2009
W tym semestrze do programu zgłosiło się 821 małopolskich szkół. Porcja warzyw trafi więc do 58 tys. 849 uczniów, co stanowi ponad połowę wszystkich uprawnionych do korzystania z tego darmowego świadczenia. – To czwarty wynik w kraju – cieszy się Andrzej Kubisztal z Agencji Rynku Rolnego w Krakowie.
Do programu mogła się zgłosić każda szkoła podstawowa. Wystarczyło, że wysłała do ARR deklarację. Podobne deklaracje wypełniali dostawcy owoców i warzyw.
Andrzej Kubisztal z Agencji zapewnia, że do szkół będą trafiały już umyte owoce. Warzywa natomiast będą pokrojone w słupki i pakowane. Poza tym dzieci będą też dostawały soki owocowe i warzywne.
„Owoce w szkole” są w 75 proc. finansowane ze środków Unii Europejskiej. W tym roku na ten cel przekazano Polsce 9 mln euro. Pozostałe 25 proc., a więc 3 mln euro, zostanie pokryte z budżetu państwa.
– Celem programu jest kształtowanie zdrowych nawyków żywieniowych u dzieci – mówi Kubisztal.
Pomysł chwali prof. Ryszard Zadernowski, specjalista żywności i żywienia. – Może uda się nam wykształcić silniejsze pokolenie – przewiduje. Podkreśla, warzywa i owoce dostarczą dzieciom witamin i soli mineralnych, które pomagają zapobiegać chorobom cywilizacyjnym. A te, według profesora, mają swój początek już w dzieciństwie. – Ponadto owoce są bogate w błonnik, który wpływa dobrze na przemianę materii – tłumaczy Zadernowski. To ważne zwłaszcza przy siedzącym trybie życia, który za sprawą komputerów często prowadzą też dzieci.
Magdalena Adaś
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/09/29

