Minister zwolniony. COS bez pieniędzy?
07.10.2009
Zakopane jako zimowa stolica sportu w dużym stopniu zależne jest od Ministerstwa Sportu. Przede wszystkim stolica Tatr już po raz trzeci stara się o organizację mistrzostw świata FIS. A do tego potrzebne są gwarancje rządowe.
- Ta dymisja burzy nasz tok przygotowań w sposób zasadniczy - podkreśla Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Z odwołanym ministrem Drzewieckim poczyniliśmy wspólnie już wiele ustaleń. Dotyczyły one w głównej mierze gwarancji rządowych na sfinansowanie imprezy. Jest to najważniejszy dokument w naszym wniosku o jej organizację. Zmiana ministra pociągnie za sobą zapewne i zmiany innych urzędników. Kalendarium przygotowań może się okazać nieaktualne.
Od ministra sportu i turystyki zależy też finansowanie modernizacji obiektów Centralnego Ośrodka Sportu pod Giewontem. A wiadome było, że Mirosław Drzewiecki był przychylny Zakopanemu i dzięki jego wstawiennictwu znalazły się pieniądze na niezbędne inwestycje. Co teraz się stanie?
- Mam nadzieję, że nie dojdzie do wstrzymania inwestycji - przyznaje Franciszek Bachleda Księdzularz, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem.
- Ustalenia i prace zaszły na tyle daleko, że nie ma od tego odwrotu. Choć oczywiście problemy mogą być. W środę mamy podpisać umowę o finansowaniu remontu należącego do nas hotelu „Zakopane". Teraz nie wiemy, czy umowę parafuje któryś z wiceministrów, czy też termin jej podpisani zostanie przesunięty. A to dla nas bardzo ważna inwestycja.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/07

