Zakopane — portal z-ne.pl

Przyczepka z Podhala jeździ po całym świecie

17.10.2009

Przyczepka z Podhala jeździ po całym świecie

Zaczynali od jednego śrubokręta. Dzisiaj ich produkty trafiają do 60 krajów na całym świecie. Krzysztof Cudzich z Bukowiny Tatrzańskiej oraz Zbigniew Dąbrowski z Gliwic uzyskali ogólnoświatowy patent na konstrukcję jednokołowej przyczepki rowerowej, która w rankingach pism branżowych została uznana za numer i na świecie. Góralsko-śląska spółka pobiła największych producentów tego typu urządzeń z całego globu.

Rowerowe przyczepki, zdolne przewieźć nawet 30 kilogramów, konstruowane są w zakładzie przy ul. Konfederacji Tatrzańskiej w Nowym Targu. Nie są tanie. Jednokołowy wózek rowerowy kosztuje, zależnie od modelu, od 700 do prawie 900 zł. Na razie wytwarzane są przez kilkuosobową załogę. Spływające wciąż zamówienia i otrzymany właśnie patent powinny pozwolić w najbliższych latach bardziej rozwinąć produkcję. - Z rosnącą ilością wytwarzanych przyczepek spaść powinna ich cena - zapewniają właściciele firmy.

Co takiego ma w sobie rowerowy wózek z Podhala, czego do tej pory nie wymyślili konstruktorzy?

- Przyczepka pełni funkcję zapasowego koła do roweru, które nie jest wiezione, a ciągnięte za sobą - tłumaczy Krzysztof Cudzich, który przed założeniem firmy produkującej przyczepki przez ponad 30 lat był leśniczym w Morskim Oku. - Rowerzyści łapią przecież gumy.

Czasami podczas jazdy psuje się przednie koło. Zamieniamy je wtedy. W ciągniętym wózku scentrowane koło pojedzie, a w rowerze - na pewno nie. Ponadto naszą przyczepka można jeździć po największych wybojach, kamieniach, a nawet wodzie. Specjalne sakwy na bagaż po bokach koła nie przepuszczają wody.

Przyczepka, która zainstalowana jest na dużym kole, rozmiarem odpowiadającym tym w rowerze, jest przeciwieństwem dotychczasowych tego typu urządzeń, konstruowanych na małych kółkach. Dzięki temu jest zdolna poruszać się w najbardziej ekstremalnych warunkach. Niewątpliwie ogromną zaletą przyczepki jest jej waga. To zaledwie ok. 2 kilogramy.

Do tej pory na całym świecie, dzięki sprzedaży internetowej, jeździ już 7 tysięcy sztuk jednokołowych wózków rowerowych z Podhala. - Podróżnicy, z którymi miałem kontakt, przejechali z nią Kaukaz oraz Andy - zaznacza Cudzich.

Józef Słowik

Były wszędzie

Przyczepka jednokołowa była już praktycznie na wszystkich kontynentach. Przyczepiona do roweru wjechała na szczyt Aucanquilcha, (6176 m n.p.m) w Andach. Z tym wózkiem odbyła się jedyna jak na razie w historii udana próba pokonania na rowerze trzech australijskich pustyń. Dokonał tego Jakub Postrzygacz, wioząc na przyczepce wodę. Otrzymał nagrodę „Kolosy" za wyczyn roku.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/17