Zakopane — portal z-ne.pl

„Janosik" to filmowa i finansowa klapa

17.10.2009

„Janosik" to filmowa i finansowa klapa

Obraz Agnieszki Holland i Kasi Adamik okazał się kompletną klapą. Na nic przydała się aktorska obsada i poszukiwania odtwórcy roli głównej w trzech krajach, kilka tysięcy statystów, zdjęcia kręcone w tatrzańskich pejzażach, ponad 100 kostiumów i ponad 20-milionowy budżet. Polacy „Janosika" oglądać nie chcą.

- Wolałam poprzednią wersję Janosika z Markiem Perepeczką. Ta nowa mnie nie przekonuje - mówi Joanna Wachulec, uczennica III klasy krakowskiego liceum, jedna z wielu osób, która nie pójdzie do kina na odświeżonego „Janosika".

W jaki sposób PISF wybiera filmy, które dostaną dotację? Pięcioro ekspertów ocenia przyszły film, sporo punktów przyznając za nazwisko reżysera. Decyzję podejmuje dyrektor instytutu, bierze pod uwagę m.in. czy produkcja ma szansę przebić się w kinach i na festiwalach oraz czy temat jest związany z Polską.

- Są i na świecie wielkie produkcje, które nie zawsze mogą pochwalić się wysoką frekwencją w kinach - pociesza Artur Majer z Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Uspokaja, że w Polsce wynik na poziomie ponad 100 tys. widzów nie jest najgorszy. A Polacy, według Majera, powinni jednak film zobaczyć ze względów patriotycznych i by lepiej poznać rodzimą kinematografię.

Łukasz Maciejewski, krytyk filmowy, uważa, że popularna baśń o góralu, który zabiera bogatym i daje biednym opowiedziana została zbyt ambitnie i w efekcie powstał film bez adresata. - Dla miłośników twórczości Holland jest zbyt komercyjny, a dla osób, które lubią lekkie kino, za bardzo artystyczny - ocenia. W przypadku „Janosika" na kłopoty z frekwencją nie pomogły też szkoły.

- Nauczycieli pewnie odstraszyły sceny erotyczne - komentuje Maciejewski.

Porażka „Janosika" jest tym bardziej dotkliwa, że film powstawał od 7 lat. Już na przełomie 2002 i 2003 roku została nakręcona część ujęć, potem zabrakło pieniędzy i wycofał się jeden ze sponsorów. Gdy produkcję filmu przejęła firma AppleFilm i zainteresowała się nim Telewizja Polska, reżyserki wróciły do pracy. Ekipa filmowa kolejne zdjęcia nagrywała w 2008 roku.

Po kinowej porażce na otarcie łez reżyserkom zostają wyniki oglądalności „Janosika" na Słowacji. Tam do kina wybrało się do tej pory ponad 113 tys. osób.

- Jak na słowackie warunki to niezły wynik - ocenia Tomasz Grabiński z Instytutu Polskiego w Bratysławie.

Mimo to produkcji daleko jeszcze do pobicia rekordu, bo najpopularniejszy w historii film słowacki to „Bathory" w reż. Juraja Jakubisko. W 2008 roku wszedł do kin i obejrzało go wtedy blisko 427 tys. osób.

Edyta Tkacz

13 mln widzów kupiło bilety na inny polski film „Kochaj i tańcz".

106 tys. tyle osób wybrało się w Polsce do kina, by zobaczyć nową wersję „Janosika".

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/17