Zakopane — portal z-ne.pl

Termy w Bukowinie spodobały się Czytelnikom

20.10.2009

Termy w Bukowinie spodobały się Czytelnikom

To wyróżnienie przez Czytelników „Gazety Krakowskiej" nie było zaskoczeniem, albowiem kompleks basenów otwartych wysoko w górach stanowi wielką atrakcję dla rzeszy turystów z całej Polski i zagranicy. Baseny okazały się kolejną szansą dla dalszego rozwoju gminy Bukowina Tatrzańska.

Bonior Basisty, Bulgotnik, Cepersko Płań, Łospolona Maryna, Mocydełko - to nazwy poszczególnych basenów w gwarze góralskiej. Dostępnych jest 12 basenów, również osiem saun, m.in. rzymska, fińska, góralska, kwiatowa, na podczerwień. Turyści mogą skorzystać z dobrej regionalnej kuchni. Jednorazowo przed obiektem można zaparkować około 200 samochodów i 10 autobusów.

Historia powstawania basenów termalnych sięga 2004 roku, kiedy to Bukowiańskie Towarzystwo Geotermalne wykupiło od Skarbu Państwa prawa do korzystania z odwiertu oraz otrzymało koncesję na wydobycie i eksploatację wody geotermalnej z odwiertu Bukowina Tatrzańska.

Woda termalna w basenach wykorzystywana jest z odwiertu usytuowanego zaledwie sześć kilometrów od Tatr. Jest typu siarczanowo-chlorkowo-wapniowo-sodowego i nadaje się doskonale do leczenia i rehabilitacji. Jej temperatura sięga 65 stopni. Po odprowadzeniu z basenów, odpowiednio schłodzona, spływa do pobliskiego potoku Poroniec.

Z informacji dla użytkowników basenów można się dowiedzieć, iż kąpiel w tak zmineralizowanej wodzie termalnej oddziałuje bardzo korzystnie na organizm. Szczególnie poprawia komfort psychiczny, obniża stres, stabilizuje system nerwowy, dzięki czemu przywraca wewnętrzny spokój i poprawia ogólną kondycję psychofizyczną oraz chroni m.in. przed chorobami Parkinsona i Alzheimera. Jak zaznaczają właściciele obiektu, wpływa korzystnie na proces zwalczania choroby serca i chorób układu krążenia, stabilizuje tętno, zmniejsza otyłość, a nawet eliminuje bezsenność.

Tyle zalet naraz stanowi zachętę, by korzystać z term zarówno latem, jak i zimą.

Stanisław Zachwieja

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/20