Zakopane — portal z-ne.pl

Związek Podhalan wystawi swoje listy w wyborach za rok

27.10.2009

Związek Podhalan ma zamiar wystawić w przyszłorocznych wyborach samorządowych swoje listy wyborcze. Kandydaci popierani przez organizację zrzeszającą górali utworzą nawet swoją listę w wyścigu do Sejmiku Województwa Małopolskiego. Największa organizacja na Podhalu pójdzie pod swoimi sztandarami do wyborów powiatowych. W kolejce „po namaszczenie" prezesa ZP i zarządu głównego mogą się zacząć już też ustawiać przyszli wójtowie i burmistrzowie. Jest o co się bić. Poparcie związkowców w dużej części może przysporzyć nie tylko głosów samych związkowców, ale członków ich rodzin.

Maciej Motor-Grelok, prezes Zarządu Głównego ZP, tłumaczy dlaczego Związek zdecydował się na wyścig po władzę.

- Cały czas do zrealizowania jest wiele inicjatyw na rzecz społeczności lokalnej, chociażby projekty unijne - tłumaczy Motor-Grelok. - Poprawią one zapewne byt mieszkańców tego terenu. Przecież też o to chodzi w naszej działalności związkowej, by góralom żyło się lepiej.

Prezes stanowczo odpiera zarzuty, że Związek Podhalan nie powinien mieszać się do polityki. - Przed wojną mieliśmy swoich wójtów, burmistrzów, a nawet posłów i nikt nie mówił o upolitycznieniu Związku. Dzisiaj mamy do czynienia z dwulicowością niektórych samorządowców. Ci, co nas najbardziej krytykowali, teraz przed wyborami szukają poparcia naszej organizacji. Dlatego wydaje się bardziej przejrzysta sytuacja, kiedy Związek da poparcie tym kandydatom, co do których ma zaufanie.

Prezes Grelok ma świadomość, że poparcie konkretnych kandydatów ma bezpośrednie przełożenie na liczbę głosów, jakie otrzymają oni w wyborach. - Mogliśmy się o tym przekonać przy okazji ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego. Popierany przez nas kandydat otrzymał znaczną liczbę głosów - mówi.

Antoni Rapacz, były burmistrz Rabki-Zdroju, od lat kwestionuje zaangażowanie polityczne członków organizacji i ocenia je krytycznie. Uważa, że dla wielu - w tym i dla zwykłych nieudaczników - poparcie tak silnej organizacji to jedyna trampolina, która może im pozwolić na skuteczny start w wyborach. Gorzej, gdy korzystają z ogromnego dorobku kulturalnego Związku. - Te autorytety, na które patrzy wielu, świadomie manipulują ludźmi - uważa Rapacz. - Według mnie, ci kandydaci będą korzystali z dorobku innych ludzi, chociażby tych znanych przede wszystkim w środowisku z działalności kulturalnej. Dzięki nim chcą dojść do władzy. Jestem sympatykiem Związku. Znam wielu jego działaczy i odnoszę się z szacunkiem do tego, co robią. Ale jeśli chodzi o takich cwaniaków, co chcą skorzystać na takim poparciu, jestem na nie.

Podobnie uważają młodzi górale, którzy nie są członkami Związku Podhalan. - Nasi rodzice i dziadkowie zawsze mówili, że Związek to organizacja zajmująca się kulturą, a nie polityką - tłumaczy młoda Patrycja z Zakopanego.

Józef Słowik

ZP ma spory elektorat

Związek Podhalan to organizacja zrzeszająca górali w całej Polsce. W chwili obecnej należy do niego ponad 6 tysięcy członków, istnieje 75 oddziałów i 9 ognisk w kraju.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/27