Zakopane — portal z-ne.pl

Skazana na sukces

30.10.2009

Skazana na sukces

Jak sama przyznaje, jej największym sukcesem jest zakończenie wszystkich sporów sądowych, które zostawiono jej w „spadku". Najbardziej spektakularny to ten z parafią. Burmistrzyni poszła ostatecznie na ugodę z duchownymi. Kosztowała ona podatników około czterystu tysięcy złotych.

- Pozew parafii wobec miasta opiewał na ponad milion złotych i dotyczył bezumownego korzystania gminy z dróg, które leżą na gruntach parafii - wyjaśnia sprawę Przybyło. - Mam trzy niezależne opinie prawne, które mówiły, że te pieniądze zasądzi sąd. Z dnia na dzień rosły jeszcze odsetki.

Decyzja pani burmistrz ma jednak w mieście i sceptyczne opinie. Według niektórych mieszkańców ugoda z Kościołem była daleko idącym ustępstwem. Wśród jej przeciwników jest oczywiście były burmistrz miasta, od którego cały spór się zaczął - Antoni Rapacz. Według niego, jego następczyni powinna zaczekać z wypłatą odszkodowania na prawomocny wyrok sądu, a nie posilać się opiniami prawnymi.

Za sukces Ewa Przybyło uznaje przejęcie szpitala w Rabce i wyłączenie go ze struktur lecznicy w Nowym Targu.

Rabczański szpital, choć - jak sama mówi szefowa miasta u stóp Gorców - od prawie roku wypracowuje zysk, ma jeszcze dług sięgający miliona złotych. Placówka z takim obciążeniem finansowym może długo nie pociągnąć. Poza tym obiekt, w którym mieści się szpital, wymaga jak najszybszego remontu. Niezbędne są zakupy nowoczesnego sprzętu, by skuteczniej i lepiej leczyć pacjentów.

Na pewno solą w oku wielu wyborców pozostanie zatrudnienie przez panią burmistrz swojego szwagra na stanowisku komendanta rabczańskiej straży miejskiej. Wielu uważa to za zwykły nepotyzm.

Pani burmistrz Przybyło sama przyznaje, że podjęła się realizacji zadań, których nie udało się już zrobić jej poprzednikowi. - Zastałam bardzo dobry projekt tężni. Niestety, przez rok leżał w szafie, sama nie wiem dlaczego - odpowiada Przybyło. - Wymagał on wiele pracy. Sami zrobiliśmy projekt rozprowadzenia solanki. Mamy szansę uzyskać zwrot nakładów na budowę tężni z pieniędzy unijnych.

A co z drogami? Rabka, jak twierdzi burmistrz Ewa Przybyło, remontowała co najmniej dwie drogi rocznie w każdym sołectwie. Burmistrz zaznacza, że chodzi o małe dróżki osiedlowe. - Przez wiele lat oddłużaliśmy Rabkę, a teraz moja następczyni zaciąga kredyty na wszystko i zadłuża miasto na byle dróżkę - mówi Rapacz. - Nie realizuje się tych dużych wniosków na pięćdziesiąt do stu milionów złotych, jak chociażby centrum rekreacyjne. Te pieniądze, które udało się uzyskać na budowę sali gimnastycznej to niewielki wniosek.

Burmistrz Przybyło pytana o to, których obietnic nie uda się już jej spełnić, z rozbrajającą szczerością mówi, że spełniła prawie wszystkie. - Jestem szczęściarą. Należę do ludzi skazanych na sukces - mówi bez ogródek.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/30