Zakopane — portal z-ne.pl

Wojewoda Kracik już urzęduje

30.10.2009

Wojewoda Kracik już urzęduje

Wraca Pan z wizyty w Warszawie jako wojewoda.

Szczęśliwie zostałem przyjęty do rodziny przez pozostałych wojewodów.

Dziś pierwszy dzień Pana pracy na Basztowej. Od czego Pan zacznie?

Od „dzień dobry". O 7.30 mam spotkanie z ministrem Jerzym Millerem, pogaduszki takie. O 8 będę już w urzędzie, spotkam się z dyrektorami, przywitam ze wszystkimi.

Będzie Pan coś zmieniał w urzędzie?

Nie, ależ skąd.

Nawet obrazka Pan nie przewiesi w swoim gabinecie?

A po co? Z tego co pamiętam, to wisi tam Kossak i dwie flagi. Wszystko zostanie tak, jak jest.

Czy przez tydzień po ustąpieniu ze stanowiska burmistrza Niepołomic czuł się Pan niepewnie? Był Pan bez pracy.

Nie. Dwie bardzo poważne osoby zapewniły mnie o nominacji. Złożyłem oświadczenie lustracyjne, służby musiały mnie prześwietlić.

Jako wojewoda będzie Pan, tak jak Jerzy Miller, interweniował, na przykład w sprawie zakopianki, starał się rozstrzygać spory?

Jest kilka rzeczy, którymi będę się musiał zająć. Poruszaliśmy te tematy na spotkaniu z ministrem Millerem i innymi wojewodami. Jest ważna kwestia świetlic dla dzieci z romskich rodzin w Łącku i Limanowej, sprawa drogi Si koło Oświęcimia czy nieuregulowana sprawa ubezpieczenia dla bezrobotnych. Trwa domykanie budżetu. Na pewno nie będę się nudził. Daję sobie dwa tygodnie na czytanie papierów, zorientowanie się. Na szczęście Urząd Wojewódzki to sprawna i działająca maszyna.

Czyli chce się Pan zaangażować, a nie tylko przeczekać ten rok do wyborów prezydenckich w Krakowie?

Oczywiście, że się zaangażuję. To by było sprzeczne z moją naturą, takie wyrachowanie. Nie ukrywam, że Kraków to moje ukochane miasto, a teraz będę miał możliwość głębokiego wglądu w to, co się tu dzieje.

Pana poprzednik, a teraz przełożony, minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller, coś Panu powiedział, wręczając nominację?

Dopiero powie. Po to się spotykamy rano. Mam nadzieję, że będę jego godnym następcą na tym urzędzie. Wiem, że z początku to ja będę pod czujną obserwacją pracowników, którzy dobrze pamiętają poprzednika.

Nie przeszkadza Panu, że funkcja wojewody i cały urząd są mało medialne?

Urząd robi swoje i już.

Chce go Pan trochę rozruszać?

Mamy obowiązek wytłumaczyć, za co 800 osób w urzędzie bierze pensje. Trzeba się chwalić dokonaniami. Ważne rzeczy można dobrze pokazać w mediach. Postaram się wnieść trochę inspiracji.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/10/30