Hubertus, czyli gonitwa za lisem
09.11.2009
Około 30 jeźdźców najpierw wzięło udział w krosie walcząc o Puchar Wójta Gminy Zawoja. Zawodnicy musieli konno przejechać trasę pokonując przeszkody. Oczywiście wygrywał ten jeździec, który osiągnął najkrótszy czas. Mistrzostwo w sobotę zdobył Andrzej Kowalczyk, drugi był Michał Karpierz a trzeci Wiesław Stokłosa. Po tych zmaganiach konną musztrę zaprezentował 3. Pułk Strzelców Konnych Szwadron Toporzysko.
Najwięcej jednak emocji dostarczyła tradycyjna pogoń za lisem. Jeźdźcy w strugach deszczu starali się zdobyć lisią kitę. Nie było to łatwe. Lisem jest bowiem najsprawniejszy z jeźdźców, czyli zwycięzca poprzedniego hubertusa. W tym roku lisem miał być Andrzej Kisiel.
- Niestety rozchorował się i musiałem go zastąpić - wyznaje Dominik Lorek, tegoroczny i ubiegłoroczny lis. To na jego ramieniu przyszyto rudą kitę. Dominik na swym koniu Lagosie uciekał przed jeźdźcami, których celem było złapanie lisiego ogona.
Podczas pogoni doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Jeden z jeźdźców jadąc galopem właśnie sięgał po rudą kitę, kiedy nagle stracił równowagę i spadł z konia. Na szczęście nic mu się nie stało. Szybko doszedł do siebie, wsiadł na konia i to on ostatecznie upolował chytrusa.
- Cieszę się, że mimo upadku wygrałem - mówi zadowolony Witold Piergies.
Na zakończenie tegorocznego hubertusa zagrała kapela góralska, po czym konie i jeźdźcy zostali nagrodzeni i wszyscy rozjechali się do swoich domów i stadnin, by przygotować się do zawodów za rok.
Hubertus będzie wtedy obchodził jubileusz 10-lecia.
Organizatorem tej ważnej dla jeźdźców imprezy jest Ośrodek Jazdy Konnej „Dyzma" w Zawoi, a pomagają mu lokalni samorządowcy a także Babiogórski Park Narodowy.
Zabawie w Zawoi patronowała „Gazeta Krakowska".
Małgorzata Targosz
Święty Hubert i biały jeleń
Dzień poświęcenia relikwii Św. Huberta, czyli 3 listopada, stał się świętem jeźdźców, myśliwych i leśników, zwanym hubertusem. Święto to dawniej czczono uroczystymi łowami, poprzedzanymi mszą w intencji myśliwych. Współcześnie urządzą się w tym dniu gonitwę. Święty Hubert urodził się w 655 roku w Gaskonii, był potomkiem królewskiego rodu Merowingów. Młody Hubert najwięcej czasu spędzał w lasach, gdzie nieustannie polował. Łowiectwo było jego pasją. Najpierw prowadził hulaszcze życie, ale gdy zobaczył białego jelenia z promieniejącym krzyżem w wieńcu, jego życie się odmieniło.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/09

