Rabka. Taksówkarze nie chcą dodatkowych... taksówek
10.11.2009
Większość z 24 prywatnych przewoźników w mieście zdecydowała się wystąpić do burmistrz Ewy Przybyło o nieprzyznawanie koncesji. Ta była nieugięta.
- Chciałbym zapytać panią burmistrz, co by zrobiła, gdybyśmy dołożyli jej jeszcze dwóch zastępców, a zostawili te same pieniądze na wypłaty - docieka Bogdan Dutkiewicz, jeden z taksówkarzy. - To, co zrobiono z nami, to są kpiny. My tutaj stoimy po parę godzin dziennie i nie ma kursów, a chcą dołożyć jeszcze pięć taksówek.
Prywatni przewoźnicy uważają, że założenia miasta, jakoby wraz ze wzrostem liczby taksówek zwiększyły się wpływy do budżetu, są mylne.
Niektórzy kierowcy mają za małe obroty, by płacić wysokie podatki. Jeśli będzie ich jeszcze więcej, podatek od obrotu będzie znikomy. Poza tym niewykluczone, że niektórzy zdecydują się pójść na zasiłek, zamiast wystawać na postoju.
- Od godziny 10 do 14 zrobiłem jeden kurs za osiem złotych. Jest nas paru i nie ma jazdy - kontynuuje Dutkiewicz. Według jego kolegów, koncesje dostają ludzie, którzy nie powinni jej otrzymać.
Uchwała o zwiększeniu o pięć taksówkarskich licencji wejdzie w życie 1 stycznia przyszłego roku. Przewodnicząca Rady Miasta Rabki Zdroju Maria Górnicka-Orzeł przekonuje, że wolny rynek nie blokuje inicjatyw gospodarczych.
- Musi być konkurencja, nie można jej ograniczać - tłumaczy przewodnicząca. - Ktoś uznałby działania ja utrudniające za wręcz korupcjogenne. Trudno dziś zabraniać otwierania kolejnego sklepu czy prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej, a rada czy urząd miasta są zainteresowani tym, żeby w mieście było jak najwięcej przedsiębiorców.
Przewodnicząca jest przekonana, że dzięki temu do kasy miejskiej z działalności gospodarczej będzie wpływało więcej pieniędzy. Zdecydowano, że zostanie wydanych pięć koncesji, ale jest to decyzja na zapas. Ostatecznie od nowego roku w mieście będzie 29 taksówek.
Podczas debaty nad uchwałą burmistrz Ewa Przybyło stwierdziła, że taksówkarze to jedyna grupa zawodowa w mieście, która tylko stawia żądania.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/10
