Zakopane — portal z-ne.pl

Reklamy pod lupą Generalnej Dyrekcji

12.11.2009

Reklamy pod lupą Generalnej Dyrekcji

- Jestem właścicielem działki, która leży blisko zakopianki - mówi nam czytelnik, który poinformował nas o całej sprawie. - Na działce tej jest kilka reklam, pod które wynajmuję ziemię. Za niektóre płacą firmy reklamowe, za inne sami przedsiębiorcy. Teraz okazuje się, że część z nich ustawiona jest zbyt blisko jezdni. Dlaczego muszę je usuwać? Przecież znajdują się na moim polu, a nie na terenie należącym do GDDKiA?

Jeszcze kilka lat temu billboardy ustawiane były gdzie popadnie. Niektóre też na trwałym fundamencie. Teraz trzeba będzie to rozebrać i postawić już w odpowiedniej odległości.

To potrwa, a co za tym idzie, firmy stawiające billboardy mogą całkiem sporo stracić. Miesięcznie bowiem za jedną reklamę zarabiają nawet 600 zł, a są takie, które mają i 50 billboardów na wynajem.

Generalna Dyrekcja tłumaczy, że jako zarządca dróg krajowych jest zobowiązana dbać o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. A reklamy ustawione za blisko drogi mogą niekorzystnie wpływać na bezpieczeństwo.

Odległości ustawienia reklamy od krawędzi jezdni regulują przepisy. W przypadku dróg krajowych, w terenie niezabudowanym może to być nie mniej niż 25 metrów (w przypadku drogi ekspresowej - 40 metrów, przy autostradzie - 50 metrów), a w terenie zabudowanym nie mniej niż 10 m. Przepisy te obowiązują niezależnie od tego, czy reklama jest posadowiona w pasie drogowym, czy na działce prywatnej, a to właśnie budzi najwięcej kontrowersji.

- Gdy pracownicy GDDKiA podczas rutynowego objazdu dróg zauważą reklamę ustawioną zbyt blisko od krawędzi jezdni, wówczas występujemy do właściciela reklamy o przesunięcie jej zgodnie z przepisami w określonym terminie - wyjaśnia Magdalena Chacaga, rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA. - Jeśli w wyznaczonym terminie reklama nie zostanie przesunięta, wówczas zawiadamiamy Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który jest organem właściwym do rozpatrywania tego typu spraw.

PINB wówczas sprawdza, czy aby dany billboard nie jest po prostu samowolą budowlaną.

Jak wyjaśnia dalej Chacaga, GDDKiA nie wydaje decyzji o „legalizacji billboardów", ani nie pobiera żadnych opłat za reklamę.

- Nasza rola polega na opiniowaniu przedstawionych nam lokalizacji reklam pod kątem zgodności z przepisami ustawy o drogach - informuje Magdalena Chacaga, rzecznik krakowskiego oddziału GDDKiA. - Osoba, która chce postawić reklamę na działce sąsiadującej z drogą krajową, powinna najpierw zwrócić się do GDDKiA o opinię w tej sprawie. Po uzyskaniu pozytywnej opinii, powinna w starostwie złożyć zgłoszenie lub wniosek o pozwolenie na budowę.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/12