W małym fiacie oskarżony przewoził aż osiem jagniąt
14.11.2009
Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu postawiła dwóm z nich zarzuty złego traktowania zwierząt. Trzeci z oskarżonych stanie przed sądem pod zarzutem prowadzenia targu zwierząt bez uzyskania wszelkich uzgodnień Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej i bez spełnienia odpowiednich wymogów.
Według śledczych pierwszy z oskarżonych dopuścił się najbardziej znanego i przytaczanego wielokrotnie przez działaczy krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przykładu znęcania się nad zwierzętami. To właśnie 47-latek z jednej ze wsi pod Nowym Targiem, przewoził 30 kwietnia w swoim maluchu osiem jagniąt. Mężczyznę zatrzymała policja. Nie przyznał się on do winy. Twierdził, że owce i tak miały szczęście, że jechały wewnątrz.
Drugi, który został oskarżony, to 38-letni mieszkaniec gminy Czarny Dunajec. Ten z kolei został nagrany ukrytą kamerą przez działaczy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami 16 kwietnia.
- To jego działanie zostało udokumentowane na tym materiale filmowym - wyjaśnia Zbigniew Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu. - To nie wyglądało na spokojne prowadzenie na łańcuchu cielaka, jakby się niektórym wydawało, ale to było szarpanie i dźwiganie go za ogon.
Właściciel zwierzęcia zdecydował się dobrowolnie poddać się karze. Jeżeli sąd wyrazi zgodę, to będzie on musiał zapłacić 500-złotową grzywnę na rzecz ochrony zwierząt.
Do winy nie przyznał się natomiast prowadzący targowicę bez powiadomienia służb weterynaryjnych. 28-latkowi grozi kara grzywny do roku pozbawienia wolności.
Akt oskarżenia dotyczący trzech osób zakończył postępowanie Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu w sprawie nowotarskiej targowicy. Wcześniej do sądu zostały skierowane dwa wnioski o ukaranie dwóch mężczyzn, którzy sprzedawali psy na jarmarku. Jednym z oskarżonych był 43-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego. Przyznał się on do tego, że 16 kwietnia na placu targowym w stolicy Podhala przechowywał w metalowe j klatce bez żadnych zabezpieczeń przed warunkami atmosferycznymi szczenięta. Ma wpłacić 300 złotych grzywny na rzecz TOnZ. Podobną karę dostał drugi z oskarżonych pochodzący z powiatu myślenickiego.
Targowisko zwierzęce będzie nadal funkcjonować. Przez najbliższy rok prowadzić ją będzie dotychczasowy najemca. Powiatowy lekarz weterynarii w Nowym Targu dopuścił warunkowo do użytkowania jarmark zwierzęcy na osiedlu Bereki w stolicy Podhala.
Józef Słowik
Kamery ekologów
O nowotarskim jarmarku stało się głośno po tym, jak cała Polska zobaczyła film z ukrytej kamery nagrany przez działaczy krakowskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, prezentujący sposób transportu i niehumanitarnego traktowania zwierząt. Do dzisiaj nowotarska targowica omijana jest przez handlarzy prosiąt, krów, koni owiec i kóz, a nawet kur szerokim łukiem.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/14
