W samorządzie powinniśmy być daleko od partii
20.11.2009
Wizyta prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Nowym Targu była jednym z najważniejszych wydarzeń stolicy Podhala. Jak ją Pan oceni?
Przyjęcie prezydenta było dla miasta wielkim wydarzeniem i wielkim zaszczytem również dla mnie, jako burmistrza Nowego Targu. Przygotowanie wizyty głowy państwa, która według wielu była bardzo udana, trwało co najmniej kilkanaście dni. Uzgadnialiśmy wszystkie szczegóły ze Związkiem Podhalan, bo to właśnie obchody jubileuszu dziewięćdziesięciolecia tej organizacji były głównym celem wizyty Lecha Kaczyńskiego. Szkoda, że pogoda zakłóciła przebieg czasowy, ale na to nawet prezydent nie ma wpływu
Od kiedy było wiadomo, że prezydent zaszczyci swoją obecnością Nowy Targ?
Co najmniej od pół roku napływały już pierwsze sygnały.
Czy była brana również pod uwagę wersja, że prezydent spędzi noc w Nowym Targu?
Tak. Prezydent miał spać w Skalnym Dworku. Okazało się jednak, że prezydent ma spotkać się z kardynałem Stanisławem Dziwiszem.
Czy były naciski, żeby prezydent pojawił się nie tylko w Nowym Targu? Mówił o tym chociażby prezes Związku Podhalan Maciej Motor Grelok.
Żadne naciski przynajmniej na mnie nie były wywierane.
Z premedytacją dobrał Pan cytat Władysława Orkana „demokratyzm ich niech cię nie zwodzi. Strzeż się też pustego radykalizmu - nie bądź łachem partii. To zdziera. Idź samodzielnie - pospólnie, a sam", do którego odwołał się Pan w czasie powitania prezydenta Kaczyńskiego. Szczególnie właśnie te słowa odbiły się szerokim echem na całym Podhalu.
Wystąpienia piszę sobie sam. To, co napisałem, to przytoczone wskazania założyciela i patrona Związku Podhalan, czyli Władysława Orkana. Każdy to może odebrać do siebie. Miałem wielką satysfakcję, bo kilka razy w swoim wystąpieniu prezydent odwoływał się do moich słów. Wyciąganie jednego zdania z całego kontekstu nie jest na miejscu i jest manipulacją nie do przyjęcia.
Czyli rozumiem, że chciał Pan potwierdzić, iż jest przeciwnikiem upolitycznienia samorządów lokalnych.
To bezwzględnie! Od początku uważam, że w samorządzie, zwłaszcza tym małym i średnim, powinniśmy być daleko od partii, bo upartyjnienie bardzo przeszkadza w pracy na rzecz lokalnych społeczności. Nie rozumiem, czemu akurat nikt nie przytacza fragmentu z wystąpienia o dziennikarzach. Przecież mówiłem też w swoim wystąpieniu o nich i o „dziennikach, które nadużywają haseł Bóg, Ojczyzna".
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/20

