„Modrzewie" mają pięć gwiazdek i... przedwojenny blask
30.11.2009
Dzieje „Modrzewii" były bardzo burzliwe i naznaczone ciekawymi epizodami z życia właścicieli. Zbudowane zostały przez hrabiego Adama Stadnickiego, ostatniego właściciela uzdrowiska, jako wiano ślubne dla córki Marii, żony profesora Stefana Świerzawskiego, wybitnego historyka filozofii średniowiecza, jedynego świeckiego przedstawiciela z Polski na II Soborze Watykańskim. W czasie II wojny światowej „Modrzewie" był zajmowany przez Niemców. Po nacjonalizacji uzdrowiska przekształcono je na sanatorium, z ciężkimi przypadłościami astmy oskrzelowej.
Po okresie PRL obiekt zwrócono, jako pierwszy z całej masy spadkowej, córce państwa Świerzawskich - Helenie Deskur. Nie remontowany niszczał. Gdy cały majątek został zwrócony spadkobiercom hr. Adama Stadnickiego, ruszyły intensywne prace remontowe.
Zajął się tym wnuk hrabiego, Andrzej Mańkowski wraz z rodziną.
- Prace trwały dość długo ze względu na pieczołowitość w przywracaniu obiektowi pierwotnego charakteru i wyglądu łączącego je z nowoczesnymi rozwiązaniami komfortu i estetyki wizualnej - zaznaczył Mańkowski otwierając obiekt.
Nowy hotel ma 17 pokoi o wysokim standardzie, basen i miejsca odnowy biologicznej. Jak zapewniają właściciele, jego atutem jest położenie i dobra kuchnia.
Co ważne dla lokalnej społeczności, jest to kolejny odnowiony obiekt, w którym pracę znalazło 30 osób.
Kolejnym wielkim przedsięwzięciem - jak zapewnia Andrzej Mańkowski - będzie budowa w przyszłym roku Zakładu Przyrodo-Leczniczego i remont innych mniejszych pensjonatów z okresu świetności uzdrowiska. Oddane do użytku ma zostać także Muzeum Uzdrowiska w budynku „Holenderka".
Stanisław Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/11/30

