Zimą czosnek jest cenniejszy niż złoto
05.12.2009
- Czosnku nie brakuje na stoiskach - twierdzi Jan Wiesław Nalepa, prezes Starego Kleparza. - Wybierać można między chińskim (1,5 zł za wielką główkę) lub polskim. Mała główeczka kosztuje 1,5 zł, piękna, wielka główka po targach jest do nabycia za 2,5 zł. Chiński nie jest tak aromatyczny jak rodzimy, dlatego cieszy się mniejszym zainteresowaniem.
- Do niedawna nie mogłam sprzedać jednego koszyka - twierdzi Maria Liszowska z Nowego Kleparza. - Teraz sprzedaję trzy razy więcej czosnku i za dwa razy więcej pieniędzy - dodaje sprzedawczyni.
Nie ma chyba drugiej rośliny opisywanej tak często i tak szeroko jak czosnek. Od wieków traktowano go jako panaceum na wszelkie choroby. W świeżym czosnku znajduje się substancja zwana allycyną. Ma ona właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.
To pewnie powód, że dziś chętnie sięgamy po stare ludowe sposoby leczenia. Tym bardziej że tylko niewielki procent mieszkańców Małopolski zaszczepiło się przeciw grypie.
- W Mołdawii, gdzie mieszkałem przez wiele lat, czosnek zawsze był uważany za lekarstwo - mówi prof. Edward Kopaczew, artysta malarz z Kiszyniowa. - W wojsku czosnek i cebula to podstawowy dodatek do żołnierskiego menu.
Na Ukrainie Urząd Antymonopolowy zapowiedział karanie dostawców i sklepy za podnoszenie cen czosnku, cebuli i cytryn.
Marian Satała
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/05
