Zakopane — portal z-ne.pl

Albo wyłoży 2 mln na remont domu, albo trafi do więzienia

05.12.2009

Konserwator ochrony zabytków nakazał Radosławowi Węgrzynowi z Nowego Targu, właścicielowi zabytkowej willi „Anna", która spłonęła ponad dwa tygodnie temu, wyremontować obiekt. Problem w tym, że remont pochłonie ok. 2 mln zł, a Węgrzyn nie ma na to pieniędzy. Dodatkowo do 10 grudnia, zgodnie z zaleceniami, musi zabezpieczyć budynek oraz go osuszyć. - Jakim cudem i za co? - pyta nowotarżanin. - To jest jeden z pięciu zabytków w mieście i muszę o nie dbać - odpowiada konserwator.

Zabytkowa willa „Anna" została kupiona przez dziadka Radosława 20 lat temu. Wraz z nią dziadek, „kupił" lokatorów, którzy mieli tu mieszkania przydzielone przez miasto z kwaterunku. Nie było sposobu, aby ich eksmitować. Przez lata niszczyli budynek i płacili przy tym niski czynsz. Wreszcie Węgrzynowie pozbyli się ich.

Od samego początku pan Radosław nosił się z zamiarem rozebrania willi. Okazało się jednak, że została ona wpisana do rejestru zabytków. Ponad 2 tygodnie temu spłonęła.

- Koszt remontu budowlańcy wstępnie określili na 2 mln zł - mówi oburzony Węgrzyn. - Skąd wezmę takie pieniądze? Przecież nie zarabiam tyle, aby dostać nawet tak duży kredyt. Dodatkowo przed remontem każda deska musi być opisana i zinwentaryzowana.

Węgrzyn przed pożarem proponował konserwatorowi przekazanie całego budynku, rozebranie go i przewiezienie w inne miejsce. Ten nie był tym jednak zainteresowany.

- Teraz po spalonym budynku zostały zgliszcza, a mnie nakazuje się nie tylko go zabezpieczyć go i zadaszyć na zimę, ale i osuszyć. Dodatkowo konserwator przypomina mi, że jak tego nie zrobię, to mogę zostać ukarany grzywną albo nawet więzieniem za niewykonanie zaleceń. To jakiś paradoks - łapie się za głowę właściciel willi.

Radosław Węgrzyn wie, że może się starać o wsparcie z województwa, ale na pewno uzyskane tą drogą fundusze nie pokryją kosztów remontu.

Mirosław Holewiński, szef nowotarskiej delegatury wojewódzkiego konserwatora ochrony zabytków, chce żeby przede wszystkim zabezpieczyć willę na zimę.

- To jeden z pięciu obiektów na terenie Nowego Targu wpisanych do wojewódzkiego rejestru zabytków - mówi Holewiński. - Obiekt reprezentuje szczególny typ architektoniczny zwany tyrolsko-szwajcarskim, charakterystyczny dla budownictwa uzdrowiskowego. Konserwator zapewnia, że właściciel może starać się o pomoc finansową na odbudowę obiektu, tym bardziej że został on zniszczony w wyniku pożaru. Środki miałyby pochodzić z województwa małopolskiego.

- Wniosek o rozbiórkę willi na pewno nie zostanie pozytywnie rozpatrzony. Ma ona szczególną wartość historyczną - kończy konserwator.

Józef Słowik

Krótko i na temat

Państwo, chcąc chronić zabytki znajdujące się w prywatnych rękach, powinno stworzyć odpowiednie ku temu możliwości. Węgrzynowi proponuje się wykonanie prac, których koszt jest ogromny. Przypomina się o możliwości napisania wniosku, czego nie uda się zrobić na kolanie i na czym trzeba się znać. To urzędnikom powinno zależeć na tym, aby dla Węgrzyna willa nie był kulą u nogi. Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/05