Syn burmistrza ofiarą napadu
10.12.2009
Ofiarą pierwszego bandyckiego napadu 2 sierpnia padł syn burmistrza Nowego Targu. Chłopak wracał do domu. W okolicach ronda ofiar Katynia przy ul. Waksmundzkiej, natknął się na grupę ludzi. Jeden z nich krzyknął „oddawaj wszystko, co masz". Gdy ofiara stanowczo odmówiła, posypały się ciosy. Zaczęła się szamotanina. Napastnik obezwładnił ofiarę, jego kolega przeszukał kieszenie napadniętego. Bandyci zabrali telefon komórkowy wart 300 złotych i 100 zł w gotówce.
Sprawcy po tym napadzie czuli się bezkarni. 10 sierpnia postanowili, że napadną na mężczyznę, który dowozi pizzę. Kiedy mężczyzna przywiózł im zamówienie, został pobity. Dwójka młodych górali skradła mu trzy pizze i torbę termiczną. Straty wyniosły 340 zł.
Właściciel pizzerii zgłosił sprawę na policję. Zadzwonił też do sprawców, bo ci zapomnieli, że ich numer wyświetlił się, gdy składali zamówienie. Mariusz P. obiecał, że torbę odda, ale za butelkę wódki. Zamiast alkoholu w umówionym miejscu, dostali na ręce kajdanki.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/10
