Czy na Boże Narodzenie halny śnieg wywieje?
21.12.2009
Pół metra śniegu w Tatrach, kilkanaście w Zakopanem i siarczysty mróz sięgający minus 20 stopni - tak wygląda bieżąca sytuacja na Podhalu. I trudno wyobrazić sobie lepszą pogodą na szczyt sezonu narciarskiego.
Dzięki ujemnym temperaturom od tygodnia na wszystkich stokach narciarskich dzień i noc pracują armatki śnieżne. W miniony weekend ruszyła więc większość tras w stacjach narciarskich. Teraz może się okazać, że halny w ciągu kilku dni zniszczy całkowicie to co udało się przygotować.
- Około środy spodziewane jest ocieplenie i wiatr halny - potwierdza Michał Furmanek, kierownik stacji IMGW na Równi Krupowej w Zakopanem. - Ta zmiana pogody potrwa minimum kilka dni. Trudno na razie jest mówić o tym jak gwałtowne to będzie ocieplenie i jakie czekają nas temperatury. Pewne jest jednak to, że wraz z halnym skończą się siarczyste mrozy. Taka prognoza pogody to czarny scenariusz dla właścicieli wyciągów narciarskich. Choć wszystko - jak tłumaczą - zależy od tego, jak długo potrwa ocieplenie.
- Kilka dni na pewno przetrzymamy bez jakichś katastroficznych skutków- mówi nam Katarzyna Strama ze stacji narciarskiej Nosal. - Na szczęście udało się nam zgromadzić tyle zapasu śniegu, że odwilż nie spowoduje, że narciarze będą jeździć na trawie. Oczywiście jeśli ocieplenie zagości u nas na dłużej to dla wszystkich stacji narciarskich będzie to oznaczać kłopoty.
Prognozy zaś synoptyków potwierdzają i górale.
- Halny będzie na pewno - nie ma wątpliwości Stanisław Stopka, góral z Zakopanego. - Moim zdaniem po halnym spadnie trochę śniegu. Święta Barbara była po wodzie to Boże Narodzenie po lodzie. Nie powinno więc być tak, że wszystko zniknie ze stoków. Mało tego, jeśli wierzyć przepowiedniom naszych przodków, to zima potrzyma do kwietnia.
Na razie więc nie brakuje mieszkańcom Podhala wiary w to, że czarny scenariusz nie spełni się w najbliższych dniach.
- Mam nadzieję, że synoptycy się tym razem mylą - mówi nam Andrzej Kawecki, dyrektor Biura Promocji Zakopanego.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/21
