Czas na noworoczne rauty urzędników
29.12.2009
Zbliża się czas spotkań noworocznych i rautów. Nie gardzą nimi nasi samorządowcy. Największą popularnością cieszy się impreza organizowana przez nowotarskiego burmistrza. Mieszkańców Nowego Targu przyjęcie zaplanowane na 9 stycznia przyszłego roku jak zawsze kłuje w oczy.
- W czasach mizerii budżetowej powinni zaprzestać takich spotkań - uważa nasza czytelniczka. - Wszędzie szukają oszczędności. Nie ma na zasiłki, brakuje też na opiekę socjalną, a na spotkanie i przyjęcie pieniądze są.
Zapytaliśmy Piotra Rayskiego Pawlika, rzecznika prasowego burmistrza Nowego Targu, czy pomimo narzekań na sytuację finansową miasto i w tym roku zdecyduje się na zorganizowanie rautu.
- Tegoroczne spotkanie noworoczne jest już dwudziestym - wyjaśnia Rayski-Pawlik. - To tradycja zapoczątkowana jeszcze przez burmistrza Józefa Ramsa, kontynuowana przez Czesława Borowicza i obecnego burmistrza Marka Fryźlewicza.
Znany jest nie tylko termin, ale i miejsce balu burmistrza. Goście zaproszeni zostali do restauracji „Ruczaj" w Nowym Targu. Jak wyjaśnia Piotr Rayski-Pawlik, zaproszeni zostali m.in. parlamentarzyści, marszałek małopolski, wojewoda, przedstawiciele instytucji, firm i urzędów współpracujących z miastem. Łącznie około 300 osób. Będzie to więc sporo kosztowało.
- Koszt spotkania to 14 tys. zł, co w przeliczeniu na jednego gościa daje niezbyt rozrzutny wynik powyżej 40 zł - mówi Rayski-Pawlik. - Prosiłbym w tej mierze o szczególną taktowność, ponieważ nikt nikomu nie zamierza wypominać ile za co. Przyjęcie jest rodzajem podziękowania dla wszystkich, którzy wspierają miasto w realizacji jego zadań.
Tegoroczne spotkanie będzie miało też element charytatywny.
Jednak nie tylko burmistrz Nowego Targu zaprasza gości. Również Krzysztof Faber, starosta nowotarski, planuje świąteczno-noworoczne. Odbędzie się ono w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Fryderyka Chopina w Nowym Targu.
Jak mówi Marcin Kudasik z Powiatowego Centrum Kultury, które organizuje spotkanie starosty, nie będzie tam żadnych fajerwerków.
W programie są życzenia świąteczno-noworoczne oraz wręczenie pamiątkowych medali pięciu osobom. Całość ma zakończyć koncert kolęd w wykonaniu Szczawnickiego Chóru Kameralnego. Będzie jedynie kawa, ciasto.
- Na razie nawet nie znamy dokładnie kosztów organizacji imprezy - mówi Kudasik. - Ale nie powinny one wynieść więcej niż 1200 zł.
Chociaż na imprezę starosty były wysyłane zaproszenia, jak się okazuje, nawet nie mając zaproszenia, zwykły śmiertelnik też może się na niej pojawić.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2009/12/29

