Busiarze łamią przepisy, paląc papierosy w czasie jazdy
06.01.2010
Według tych, którzy zgłosili się w tej sprawie do naszej redakcji, kierowcy stwarzają przede wszystkim zagrożenie w ruchu drogowym.
- Podczas kursu do Raby Wyżnej kierowca palił papierosy, mimo że w aucie jechały też dzieci - mówi jeden z naszych czytelników.
Podczas rozmowy z innymi pasażerami okazało się, że przypadek zgłoszony przez naszego czytelnika nie jest odosobniony.
- Niedawno jechałem busem do Szczawnicy. Busiarz dosłownie odpalał papierosa od papierosa - mówi pan Józef, pasażer oczekujący na dworcu PKS w Nowym Targu. - Co gorsza, jeszcze w międzyczasie rozmawiał przez komórkę. Serce dosłownie miałem w gardle, patrząc na to wszystko. Gdy jeszcze zobaczyłem, jak wyprzedza na podwójnej ciągłej linii, postanowiłem sobie, że z tym przewoźnikiem już nigdy nie pojadę.
Problem dotyczy także Zakopanego, gdzie teraz w czasie sezonu busem jeździ każdy, kto ma takie auto. Turyści, którym przychodzi skorzystać z usług prywatnych przewoźników, sygnalizują problem.
Roman Kościelniak, zastępca naczelnika sekcji ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu, przestrzega kierowców busów, że palenie tytoniu jest zabronione. - Kierującemu pojazdem silnikowym, który przewozi osobę, zabrania się palenia tytoniu lub spożywania pokarmów w czasie jazdy - przypomina zapisy prawa o ruchu drogowym Kościelniak. - Nie dotyczy to kierującego samochodem ciężarowym i jadącego taksówką, gdy są w niej pasażerowie.
Za palenie w czasie jazdy grozi mandat do 500 zł.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/06

