Zakopane — portal z-ne.pl

Pracował, ale ZUS nie dostał za niego składek

09.01.2010

Pracował, ale ZUS nie dostał za niego składek

Jan Wróbel z początkiem ubiegłego roku rozpoczął intensywne poszukiwanie pracy. O tym, że jedna z nowotarskich firm ochrony osób i mienia poszukuje ochroniarzy dowiedział się z gazety. Pan Jan zadzwonił pod wskazany numer. Z miejsca został przyjęty do pracy. Miał on pełnić służby na basenach termalnych w Bukowinie Tatrzańskiej. Wszystko było w miarę w porządku. Aż do lipca 2009 roku.

- Wtedy poszedłem na zwykłe badania okresowe. Inna sprawa, że zacząłem się nieco gorzej czuć -opowiada Jan Wróbel. - Badania wykazały, że cierpię na cukrzycę. Musiałem zacząć się leczyć. W lipcu ubiegłego roku poszedłem na zwolnienie lekarskie.

Wtedy zaczęły się problemy byłego ochroniarza Wróbla. O ile za pierwszy miesiąc dostał zasiłek chorobowy od pracodawcy, o tyle pieniądze, które miał wypłacać ZUS, na jego konto nie docierały.

- Poszedłem do ZUS, ale tam mi powiedziano, że o żadnym zasiłku nie może być mowy, bo pracodawca nie płacił za mnie składek - wspomina Wróbel. - Nogi się pode mną ugięły. Człowiek ma 49 lat i do renty zbiera każdy przepracowany dzień, a tutaj się okazuje, że pomimo tego, iż została ze mną zawarta umowa o pracę, nie płacono za mnie ubezpieczenia.

Wróbel wielokrotnie dzwonił, lub osobiście kontaktował się ze swoim pracodawcą. Ten zapewniał, że składki były opłacone. Po jakimś czasie pracodawca już nie odbierał telefonów. - O całe j sprawie zamierzam poinformować Państwową Inspekcję Pracy oraz sąd - mówi na koniec Wróbel. - Tej sprawy tak nie zostawię. A do kolegów pracujących w firmie staram się apelować, aby sprawdzili, czy ich składki są na pewno opłacane. Nie chcę, aby jak ja dowiedzieli się o tym, że nie są - przy okazji choroby.

Właściciel firmy ochroniarskiej, Andrzej Wyszyński, stanowczo zaprzecza zarzutom swojego byłego pracownika.

- Myśmy go wywalili z roboty - mówi Wyszyński. - Ten pan w ogóle się w pracy nie pojawiał. On był na jakimś dziwnym chorobowym. Niech ten pan idzie do sądu. Przecież sprawy w sądzie pracy są za darmo. Sąd i kontrola ZUS może stwierdzić, czy tak było, jak on mówi, czy nie.

Andrzej Wyszyński nie chce, aby artykuł o Janie Wróblu ukazał się w gazecie, bo jego zarzuty są wyssane z palca.

Po jakimś czasie Andrzej Wyszyński oddzwonił do naszej redakcji. Jak twierdzi, skontaktował się ze swoim byłym pracownikiem.

- Umówiliśmy się na poniedziałek. Pokażę mu wtedy dokumenty - twierdzi. - Jeżeli jednak tym artykułem pan Wróbel zaszkodzi wizerunkowi mojej firmy, nie cofnę się przed wytoczeniem mu procesu.

Józef Słowik

Sprawdź swoje składki ZUS

Każdy pracownik powinien domagać się co miesiąc od pracodawcy zaświadczenia o wpłaconych składkach. To są druki o nazwie RMUA. Ten przypadek jest o tyle szczególny, że pracownik ich nie dostawał. Kwota przelana na konto ZUS może być podana również na pasku wynagrodzenia. Nie jest możliwe, aby składki były płacone, a w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nie było na to dokumentów. W takim przypadku pracodawca powinien jak najszybciej złożyć reklamację - radzi Dariusz Kowalczyk, rzecznik prasowy ZUS w Nowym Sączu.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/09