NFZ utrudnia kobietom dostęp do mammografu
14.01.2010
W centrach onkologii zawrzało. Lekarze twierdzą, że to absurdalny i idiotyczny zapis.
- Co najmniej połowa kobiet robi sobie badanie, bo piersi właśnie zaczęły je boleć - mówi dr Dorota Szymaniak z centrum onkologii w Krakowie. - Piersi mogą być obolałe, bo u pacjentek w wieku 50-69 lat zachodzą zmiany hormonalne. A mammografia jest badaniem profilaktycznym, które potrafi wykryć raka we wczesnym stadium - tłumaczy dr Szymaniak. I dodaje, że to dzięki badaniom mammograficznym lekarze wyłapują małe guzki, które można łatwiej leczyć niż w zaawansowanym stadium.
Najbardziej zaniepokojeni ograniczeniem dostępu do profilaktycznych badań są lekarze z Dolnośląskiego Centrum Onkologicznego. Wysłali w tej sprawie protest do NFZ. Czekają na zniesienie tego zapisu.
Fundusz jednak nie daje za wygraną i nie chce zrezygnować ze swoich pomysłów.
- Nowa regulacja została wprowadzona, aby pacjentki, które zgłaszają w ankiecie niepokojące objawy, jak najszybciej kierowane były do lekarza rodzinnego, onkologa lub ginekologa, który pokieruje procesem diagnostyczno-leczniczym - wyjaśnia Jolanta Pulchna, rzecznik NFZ w Małopolsce.
To samo mówią specjaliści z Narodowego Funduszu Zdrowia. Tłumaczą, że to lekarz ma określić dolegliwości pacjentki. I stwierdzić, czy wskazują one na podejrzenie choroby, co wymaga niezwłocznej konsultacji specjalisty i leczenia. A jeśli tak, lekarz powinien wysłać kobietę na mammografię, na którą nie mogła iść wcześniej, bo wpisała w ankiecie, że odczuwa ból w piersiach...
W 2009 roku w Małopolsce piersi zbadało 62 tys. 266 kobiet, choć do badania kwalifikowało się 194 tys. 135 pań. Koszty mammografii wyniosły ponad 5 mln zł.
Anna Górska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/14

