NFZ obcina kontrakty z uzdrowiskami
14.01.2010
Jan Pyka, dyrektor Górnośląskiego Ośrodka Dzieci w Rabce-Zdroju o tegorocznym kontrakcie mówi wprost: To tragedia. Jest dramatycznie i niedobrze. To nie jest już smutek, jak w ubiegłym roku, kiedy obcinano nam kontrakt o 15, 20 procent. To jest dramat, ponieważ obcięto kontrakt o 30 procent - opowiada Pyka.
Na ten rok GORD zamiast 7,5 miliona złotych, które miał w ubiegłym roku, na leczenie małych pacjentów z całej Polski dostał 5,5 miliona złotych. Warto przypomnieć, że cztery lata temu GORD dostał z NFZ 9 milionów złotych.
Fundusz tłumaczył kierownictwu rabczańskiego ośrodka, że powodem obniżki kontraktu jest brak skierowań dzieci z terenu całej Polski.
W to nie wierzy jednak dyrektor Jan Pyka. Według niego aż 80 procent dzieci w Polsce kwalifikuje się do leczenia sanatoryjnego, większość z wadami postawy. Jak mówi, nie zauważają jednak tego problemu poszczególne wojewódzkie oddziały NFZ. Rekordzistą tutaj jest oddział świętokrzyski, który zmniejszył wartość kontraktu z Rabką aż o... 92 procent.
- Cały czas nie możemy się zbilansować. Wydajemy więcej niż dostajemy - mówi Pyka. - Będziemy musieli ograniczyć zatrudnienie o 20 etatów.
Zarówno dla dyrektora Pyki, jak i prezesa innej placówki z Rabki - Przedsiębiorstwa Uzdrowiska Rabka, Andrzeja Kowalczyka, jednym z wyjść - oprócz zwolnień pracowników - jest pójście w komercjalizację usług uzdrowiskowych. W tym roku kontrakt uzdrowiska w Rabce wyniesie ponad 9,5 mln i będzie o 30 procent mniejszy, jak w roku ubiegłym.
- Zwolnienia były już w 2009 roku. Stan załogi jest już mniejszy o 18 pracowników - mówi Kowalczyk. - Teraz liczymy, na to, że część klientów, którym nie uda się dostać na leczenie w ramach ubezpieczenia, skorzysta z naszych usług po prostu płacąc za to.
Niewiele lepiej jest w Przedsiębiorstwie Uzdrowisko Szczawnica. Firma zakontraktowała z Narodowym Funduszem Zdrowia mniej skierowań na lecznictwo uzdrowiskowe w porównaniu do 2009 roku, w którym było 787 skierowań.
- Na ten rok wynegocjowano 623 skierowania, a rok temu było 787. To mniej o około 20 procent - mówi prezes Andrzej Sławik. - Każde skierowanie pacjenta na leczenie uzdrowiskowe kosztuje NFZ 1218 złotych.
W Szczawnicy przy obsłudze pacjentów pracuje 80 osób, w tym 40 personelu medycznego. Czy grożą im w tej sytuacji zwolnienia?
- Nie przewiduję w najbliższym czasie redukcji personelu - mówi Sławik. Szczawnicę ratuje bowiem umowa z ZUS na 4200 pacjentów do 2013 r.
W 2010 roku na leczenie uzdrowiskowe w całej Polsce wydanych zostanie ponad 549 mln zł, podczas gdy w 2009 było to 669 mln zł.
J. Słowik, S. Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/14

