Zakopane — portal z-ne.pl

Małopolska chce przyciągnąć pielgrzymów

18.01.2010

Małopolska chce przyciągnąć pielgrzymów

W tegorocznych targach w Rzymie wzięło udział 400 wystawców z 28 krajów z całego świata. Było sporo przedstawicieli regionów włoskich, hiszpańskich, ale nie zabrakło też tych z miejsc egzotycznych. Syria prezentowała swoje kościoły, Turcja miejsca związane ze św. Pawłem, były też Filipiny, Peru, Armenia. Z Małopolski do Rzymu pojechali m. in. przedstawiciele Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, Centrum Jana Pawła II, opactwa benedyktynów w Tyńcu, Małopolskiej Organizacji Turystycznej, Urzędu Marszałkowskiego i Urzędu Miasta Krakowa. - Kraków i Małopolska królowały - opowiada Przemysław Bednarz, rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie Łagiewnikach, który brał udział w targach. - Na nasze stoisko zajrzało bardzo wiele osób - cieszy się. Przy specjałach benedyktynów z Tyńca - grzanym miodzie, ciasteczkach i krówkach - touroperatorzy nie tylko z Włoch z zainteresowaniem przeglądali ofertę pielgrzymkową naszego województwa.

Władze województwa liczą na to, że rzymska impreza przyniesie konkretne efekty. Leszek Zegzda, wicemarszałek odpowiedzialny za promocję województwa, zdradza, że obecność Małopolski na targach w Rzymie to tylko jeden z elementów promocyjnej strategii regionu. - Chcemy, żeby Małopolska była rozpoznawalna w Europie, tak jak Tyrol czy Katalonia - mówi Zegzda. - Obecnie tylko Kraków jest znaną marką, natomiast o naszym regionie wie niewielu Europejczyków. Promowanie miejsc kultu religijnego to jeden z pomysłów, by zmienić ten stan rzeczy.

Zegzda przyznaje, że magnesem przyciągającym turystów do Małopolski może być niesłabnące zainteresowanie Janem Pawłem II. Najlepszym przykładem na skuteczność przyjętej strategii jest Kraków, który już od kilku lat stawia na turystykę religijną. - Chcemy przekonywać, że warto odwiedzić stolicę Małopolski ze względu na ogromną liczbę miejsc sakralnych, jakie się tu znajdują - mówi Filip Szatanik, kierownik biura prasowego krakowskiego magistratu.

O tym, że taka strategia jest skuteczna, świadczą liczby. W 2009 r. sanktuarium w Łagiewnikach odwiedziło 1,6 mln pielgrzymów, którzy przyjechali do Krakowa ze 117 krajów. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia generuje średnio około 10 proc. ruchu turystycznego w Krakowie.

A przecież Łagiewniki to nie jedyny znany religijny ośrodek w Małopolsce. Ogromną popularnością cieszą się też Wadowice - miejsce urodzin papieża Polaka, a także Sanktuarium Pasyjno-Maryjne w pobliskiej Kalwarii Zebrzydowskiej. Władze tego miasta szacują, że tylko w pierwszych trzech kwartałach ub. roku do Kalwarii przyjechało 1,5 mln turystów - liczba porównywalna z odwiedzającymi Łagiewniki.

Według Mateusza Zmyślonego z Grupy Eskadra, specjalisty PR, każdy pomysł na promocję regionu może przynieść efekt. Zmyślony zaznacza jednak, że Małopolsce potrzeba świeżości.

- Brakuje nowych, zaskakujących pomysłów, np. spektakularnych akcji w internecie, profesjonalnych spotów reklamowych w telewizji - mówi Zmyślony. I podkreśla, że turystyka religijna jest ważna i warto ją promować, ale to nie wystarczy, by region stał się rozpoznawalny w świecie.

Edyta Tkacz

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/18