Za atak z nożem grozi mu 5 lat więzienia
21.01.2010
Bartłomiej G. w trakcie przesłuchań twierdził, że niewiele pamięta z całego dramatycznego zdarzenia. Doskonale jednak zapadło ono w pamięci nowotarskiego taksówkarza, który 7 lipca dostał od dyspozytorki radia taxi polecenie wyjazdu w rejon stadionu piłkarskiego w Waksmundzie. Było wtedy już po północy. Do auta wsiadł młody mężczyzna z kapturem na głowie. Taksówkarz zapytał go o cel podróży. Ten jednak kazał zaczekać jeszcze na kolegę i nagle rzucił się na taksówkarza, dźgając go w szyję myśliwskim nożem. W momencie, gdy chciał zadać drugi cios, rzucił się na niego taksówkarz, próbując odebrać nóż, co mu się na szczęście udało. Dopiero wtedy pokrzywdzony poczuł, że jest cały zalany krwią.
Gdy taksówkarz próbował odjechać, napastnik wyskoczył z samochodu. 19-latek postanowił ukryć się u swojego dziadka w Łopusznej. To tam znalazła go policja.
Taksówkarzowi jakimś cudem udało się dotrzeć do nowotarskiego szpitala, gdzie lekarze uratowali mu życie.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/21
