Zakopane — portal z-ne.pl

W Kościelisku dwa pożary w ciągu nocy

25.01.2010

W Kościelisku dwa pożary w ciągu nocy

Niespokojnie minęła noc z soboty na niedzielę na Podhalu. Wybuchły aż trzy pożary, w tym dwa w Kościelisku. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Na początku ogień pojawił się w Odrowążu Podhalańskim, gdzie w wyniku zajęcia się trocin od komina zapalił się budynek mieszkalny. Ogień wybuchł o godz. 19.30. W akcji gaśniczej brało udział prawie 60 strażaków z jednostek ochotniczych oraz zawodowej straży z Nowego Targu. Niezbędne było również przybycie pogotowia energetycznego, które ze względów bezpieczeństwa musiało odciąć dopływ prądu do budynku. Strażakom na szczęście udało się w miarę szybko uporać się z samym ogniem, który wyrządził straty sięgające 10 tysięcy złotych. Udało im się także uratować majątek mieszkańców wart 150 tysięcy złotych.

O ile w powiecie nowotarskim strażacy już tej nocy mogli spać spokojnie, o tyle pod Giewontem ciężka praca dopiero się zaczynała. Ok. godz. 21 przyszła wiadomość, że płonie dom w Kościelisku na Salamandrze.

- Poczułam czad w domu. Myślałam, że to nasz piec. Nagle usłyszałam trzask drzewa. Byłam pewna, że to my się palimy. Potem myślałam, że pali się skład materiałów na budowę, które są tutaj obok - mówi pani Halina Zaborska, mieszkająca po sąsiedzku. - Wezwałam straż pożarną. A potem moja mama mówi mi, że to pali się u Staszka, mojego wujka. Baliśmy się, że nasz dom także się zajmie. Dobrze, że nie było tej nocy wiatru.

Jak zaznacza Grzegorz Worwa, zastępca komendanta powiatowego PSP w Zakopanem, wszyscy się bali, że ktoś może być w płonącym domu. - Ja tylko krzyczałam i pytałam, czy są zwłoki. Okazało się potem, że wujek poszedł na wesele do sąsiada. Nie wiem, gdzie teraz będzie mieszkał - dodaje pani Halina.

Pożar gasiło 80 strażaków z jednostki zawodowej oraz ochotników. Straty oszacowano na 150 tys. zł. Akcja gaszenia skończyła się po północy.

Kilka godzin później, ok. trzeciej nad ranem, wybuchł kolejny pożar na Salamandrze, kilkaset metrów od miejsca pierwszego. Też się palił jednorodzinny dom. - To dziwne, że dwa domy przy jednej ulicy zapaliły się tej samej nocy - zaznacza pani Halina.

Wczoraj na miejscu pożarów pracowała policja.

(slow)

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/25