Mało przeszczepów w Małopolsce
26.01.2010
Piotr Przybyłowski, wojewódzki konsultant ds. transplantologii, mówi wprost: - Sytuacja jest tragiczna. W 2009 roku w Krakowie przeszczepiono jedynie dwa serca i dziewięć nerek. Mimo kampanii edukacyjnych dawców nam nie przybywa - dodaje konsultant.
Tymczasem na ratujące życie organy czekają w Polsce tysiące ludzi. Tylko na nerki - 1768, a na serce 253.
W 2009 roku w całym kraju, w pięciu ośrodkach, przeszczepiono 71 serc. Na tym tle dwa serca w Krakowie to słaby wynik. Specjaliści nie pozostawiają złudzeń: nie należy liczyć, że ta liczba będzie się zwiększać. - Ludzie są pozytywnie nastawieni do idei transplantacji, kiedy się o niej mówi - zauważa Janusz Bałaszewski, dyrektor Poltransplantu. - Ale gdy przychodzi do działania, bywa różnie.
Czasem na drodze stają przeciwwskazania medyczne, które wychodzą przy dokładniejszych badaniach. Częściej jednak lekarze trafiają na opór rodziny. W Polsce, by pobrać organy, wystarczy brak zarejestrowanego sprzeciwu zmarłego. Mimo tego transplantolog zawsze się upewnia, czy potencjalny dawca nie wyraził sprzeciwu ustnie, lub nie zapisał go gdzieś.
- Trzeba przekonywać żyjących, by oddawali nerki swoim bliskim - mówi dyrektor Bałaszewski. - Na całym świecie 40 proc. wszystkich przeszczepów nerek pochodzi od osób spokrewnionych z biorcą - wylicza.
Zdaniem prof. Jerzego Sadowskiego, szefa kliniki Chirurgii Serca Naczyń i Transplantologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, zły stan rzeczy wynika z tego, że w szpitalach jest zbyt mało osób zaangażowanych w poszukiwanie potencjalnych dawców. - Ludzie giną, wcześniej są leczeni, ale nikt nam tego nie zgłasza - mówi. - Potrzebne jest szkolenie lekarzy, bo ich wiadomości na temat transplantacji nie są imponujące.
W krakowskim Szpitalu im. Jana Pawła II jest dwóch transplantologów i jeden w trakcie specjalizacji. Krzysztof Bederski, wicedyrektor szpitala, przekonuje, że to wystarczająca liczba. - To nie brak specjalistów jest przeszkodą - zapewnia. - Przeszczep potrafi zrobić również kardiochirurg. Taka operacja to praca całego zespołu. Transplantolog potrzebny jest do zakwalifikowania pacjenta i prowadzenia go po operacji.
Według danych Poltransplantu, średnio co roku w Polsce wykonuje się 1 tys. przeszczepów różnych organów. W przypadku nerek, wątroby i szpiku kostnego prowadzi się ogólnokrajowy rejestr oczekujących. Pacjent może jechać na przeszczep do miasta, w którym akurat znajduje się odpowiedni dla niego dawca narządu.
W przypadku serca każdy z ośrodków na własną rękę prowadzi rejestr oczekujących. Dla chorych oznacza to, że czekają oni na odpowiedniego dawcę wyłącznie ze swojego regionu.
Z powodu spadku liczby dawców organów małopolski oddział Narodowego Funduszu Zdrowia prowadził kampanię społeczną „Nie zabieraj swoich narządów do nieba". - Małopolska jest bardzo aktywna pod względem propagowania idei przeszczepów - mówi Bałaszewski. - Ale nie ma to odzwierciedlenia w efektach.
Katarzyna Janiszewska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/01/26
