To są mity, a to fakty
05.02.2010
Na łamach „Gazety Krakowskiej" 22 stycznia 2010 r. pojawił się artykuł Wiesława Kwiatka, tym razem pod tytułem „Bez was też przeżyjemy", w którym - niestety po raz kolejny - w wielu fragmentach zagościły mity.
I tak:
Faktem jest, że na koszt wybudowania 1 metra bieżącego kanalizacji w ramach projektu „Oczyszczanie ścieków na Podhalu" złożyło się wiele kosztów niezwiązanych z bezpośrednim, fizycznym wybudowaniem tej kanalizacji - koszty utrzymania inżyniera kontraktu, koszty uzgodnień, koszty opłat za zajęcia pasów drogowych, koszty odtworzenia dróg, koszty wysokich stawek firm, które wygrały przetarg, (...) których nie ponoszą małe firmy wykonawcze.
Mitem jest stwierdzenie, iż PPK mogło „wybrać sobie firmy lokalne", ponieważ realizacja zamówienia o wartości ponad 4 mln euro zmusiła spółkę do wyboru takich wykonawców, którzy byli w stanie sprawnie i w terminie wykonać tak duże zamówienie, a co najważniejsze posiadali pieniądze na zabezpieczenie finansowe. W innym przypadku mogłoby to skończyć się koniecznością zwrotu dotacji choćby ze względu na niedotrzymanie terminów zakończenia prac (...).
Faktem jest, że „spółka zatrudniła inżyniera kontraktu", wyłonionego w oparciu o ustawę Prawo zamówień publicznych, bo taki był wymóg Memorandum Finansowego podpisanego przez rząd polski z Komisją Europejską oraz wymogi kontraktu. Faktem jest, że w Kraśnicy przyłączyło się tylko ok. 50 procent nowych klientów, a wobec tego tylko w połowie pokryją oni koszty nowej inwestycji, a w takim przypadku oczywiste jest, że wzrasta cena ścieków w taryfie dla wszystkich. Ponadto unijny tzw. wskaźnik koncentracji (kryterium udziału w konkursach organizowanych np. w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko) przyjmuje, że koszt budowy kanalizacji jest akceptowalny społecznie (czyli niski), jeżeli do każdego nowego kilometra kanalizacji przyłączy się 120 nowych klientów. W Krośnicy wskaźnik ten waha się obecnie na poziomie 40, a po przyłączeniu wszystkich podskoczy do ok. 80. Faktem jest, że PPK realizuje uchwalony przez radę gminy Wieloletni Plan Inwestycyjny, tj. życzenia gminy w zakresie kanalizacji.
PPK nie realizuje obecnie inwestycji w Grywałdzie, bo taka była wola samej rady, wyrażona poprzez nieumieszczenie tej inwestycji w WPI na najbliższy okres. Nawiasem mówiąc, projektowana w Grywałdzie kanalizacja ma też wskaźnik koncentracji ledwie trochę ponad 80.
Mitem jest sugestia, że do kogokolwiek mam pretensje - w swoim artykule zwracałem się z apelem do wszystkich tych, którym na sercu leży dobro oczyszczania ścieków w gminie Krościenko, w tym w pierwszej kolejności do pana radnego Kwiatka, notabene sołtysa wsi Krośnica, który wykazuje tyle zaangażowania, jak to widać po liczbie artykułów, a dalej do pana wójta, który z racji pełnionej funkcji może wpłynąć na mieszkańców w celu ich aktywizacji do podłączania do nowej sieci kanalizacyjnej.
Faktem jest, że według Kodeksu Spółek Handlowych oraz innych przepisów, PPK zobowiązane jest do corocznego przygotowania sprawozdań finansowych. Dokumentacje bada biegły rewident. Następnie sporządza raport, przedstawia (...) Radzie Nadzorczej, która go opiniuje w formie uchwały oraz przedstawia dokumentację, raport biegłego i uchwały Rady Nadzorczej - Zwyczajnemu Walnemu Zgromadzeniu Wspólników. To w drodze uchwały zatwierdza je (lub nie), przekazuje dokumentację do KRS i do Centrum Obsługi Rady Ministrów Zespołu Monitora Polskiego, celem rejestracji.
Powoduje to, że dane o wyniku i działalności spółki są jawne - nie wiem więc skąd zarzut o wyłączeniu spod RIO (nie ma takiego wymogu).
WOLNE FORUM
Piszcie do nas: ul. Chramcówki 22, 34-500 Zakopane, zakopane@gk.pl
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/05

