Kolej zamiast roweru
09.02.2010
Z wnioskiem Skorupy zgodziła się Rada Naukowa Związku Podhalan, a szczególnie zasiadający w niej profesorowie z Politechniki Krakowskiej.
Senator zwrócił się do samorządowców zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie, aby ścieżkę rowerową, na której budowę starają się o unijne wsparcie, aby poprowadzić nie po nasypie, a drogami polnymi i leśnymi.
- Ścieżka rowerowa wzdłuż drogi wojewódzkiej nie jest dobrym pomysłem, gdyż rowerzyści będą zmuszeni do wdychania spalin wydzielanych z przejeżdżających tuż obok samochodów i używania stoperów chroniących słuch przed hałasem - uważa senator Skorupa.
Naukowcy chcieliby, aby na 40-kilometrowym odcinku ze stolicy Podhala na Słowację powstało połączenie na kształt kolei miejskiej z przystankami co 500 metrów. Dla uczonych to doskonała alternatywa dla przeciążonego ruchem samochodowym Podhala.
150 milionów złotych, na tyle wyceniono odbudowę linii kolejowej z Nowego Targu do Trsteny, pójdzie na odtworzenie podtorza, samych torów oraz urządzenie sterowania ruchem kolejowym.
Jednak, jak zauważa Włodzimierz Żmuda z centrum inwestycji PKP, koszty te nie obejmują odszkodowań za wykup nieruchomości położonych tam, gdzie miałaby przebiegać linia, oraz budowy dróg równoległych, które miałyby prowadzić do przejazdów przez tory.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/09
