Zakopane — portal z-ne.pl

Sidzina. Czyżby ruszyła już kampania wyborcza?

11.02.2010

Sidzina. Czyżby ruszyła już kampania wyborcza?

Stanisław Jaromin, mieszkaniec Bystrej Sidziny, nie daje za wygraną. Po tym jak sąd uniewinnił go w wytoczonej mu przez wójta Aureliusza Kanię sprawie o kłamstwo, które miało być zamieszczone w wydrukowanej przez niego ulotce, postanowił do mieszkańców rozesłać kolejną. W niej wytyka wójtowi złą wolę i zaniedbania w sferze inwestycji. Kania do sądu już przeciwko Jarominowi nie zamierza iść, ale jak twierdzi, w wielu miejscach mija się on z prawdą.

Tym razem Jaromin, który jest założycielem Stowarzyszenia Inicjatywa Społeczna, dalej twierdzi, że gmina Bystra-Sidzina w ciągu ostatnich 3 lat nie pozyskała unijnych środków na rozbudowę infrastruktury, czyli dróg, chodników, kanalizacji. Według niego wprawdzie szkoły załatwiły sobie środki na swoje programy, ale Urząd Gminy ograniczył swoją pomoc do złożenia podpisu.

- Nie warto by było kontynuować waśni z wójtem, tylko że źle się dzieje, jak Urząd Gminy przez sąd stara się udowodnić, że coś zrobił, co w praktyce jest niezrobione - twierdzi Stanisław Jaromin. - Jest to zwykła małostkowa złośliwość wójta wobec mojej osoby.

Tym razem Jaromin zaznacza, że budowa wodociągu w Górnej Sidzinie, ma rację bytu, chociaż inaczej twierdzi wójt.

- To sprawa ambicjonalna wójta, że to nie jego pomysł - twierdzi prezes stowarzyszenia. - Radni są zastraszeni i nie mają odwagi przeforsować swoich pomysłów, a to już niepokoi.

Jaromin twierdzi, że wójt zaniedbał również sprawę budowy nowego przedszkola, bowiem zdecydował się rozbudować starą szkołę.

- Ile to już kosztowało? Jeszcze dwa lata wstecz, a wtedy były duże szanse zdobyć dotacje na tę budowę, można było rozpocząć budowę nowego przedszkola - twierdzi Jaromin.

Mieszkaniec Bystrej Sidziny wzywa mieszkańców gminy, aby o niezałatwionych sprawach w Urzędzie Gminy napisali, a informacje powiesili na wiacie przystankowej, która została zabrana od tzw. Dębu, przez jednego z radnych gminnych i postawiona na jego działce koło drogi Głaza.

Wójt Aureliusz Kania zapewnia, że na kolejną ulotkę tylko rzucił okiem, bo już niedługo okazać się może ona zwykłą kampanią wyborczą. - To wszystko w tej ulotce nie jest oparte na prawdzie - mówi Kania. - Pan Jaromin przypisuje sobie tam nasze sukcesy. Okazuje się, że boisko sportowe dzięki niemu zostało otwarte.

Według wójta sprawa wodociągu na Górnej Sidzinie nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia. - Zapytaliśmy, ilu chętnych by się podłączyło do tego wodociągu. Okazało że jedynie 42 gospodarstwa, a wodociąg miałby zostać wybudowany z założenia dla 1200 domów. Zaraz zostałbym posądzony o marnotrawienie pieniędzy - dodaje.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/11