Zakopane — portal z-ne.pl

Śnieg zasypał Małopolskę. Uwaga na dachy!

15.02.2010

Śnieg zasypał Małopolskę. Uwaga na dachy!

W nocy z soboty na niedzielę w Krakowie spadło 6 centymetrów śniegu. W sumie śnieżna pokrywa miała tu 25 cm. W Zakopanem było jeszcze więcej, bo 27 cm śniegu, a w Nowym Sączu aż 29 centymetrów. W Tarnowie spadło wprawdzie „tylko" 14 cm śniegu, ale były miejsca, gdzie pokrywa śnieżna wzrosła przez noc o blisko pół metra.

- Jeszcze dziś spodziewane są opady, choć ich intensywność będzie mniejsza - mówi Krzysztof Jania, dyżurny synoptyk z Centralnego Biura Prognoz. - Na dwa dni będzie przerwa, a później może pojawić się deszcz ze śniegiem.

Na małopolskich drogach było wczoraj w miarę spokojnie. Wielu kierowców, widząc, co się dzieje za oknem, wolało zrezygnować z jazdy samochodem. W Krakowie doszło do 24 niegroźnych kolizji. - Główne drogi są przejezdne, ruch tranzytowy jest zapewniony - przekonuje Krzysztof Dymura, rzecznik małopolskiej drogówki.

Nigdzie też nie było wczoraj większych korków. - Jeszcze rano odcinek Skomielna-Poronin kierowcy przejeżdżali w 80 minut - mówi Janusz Sikora, dyżurny zimowego utrzymania Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Później ruch się rozładował i można tu było przejechać w 48 minut. W sumie cały czas pracuje 145 pługów, solarek i piaskarek.

Kłopoty drogowe wystąpiły jednak w Tarnowie i okolicach. Życie utrudniały tu nieprzejezdne ulice i chodniki w zaspach. Odczuli to pasażerowie opóźnionych autobusów i pociągów, a nawet ratownicy pogotowia. W Woli Rzędzińskiej chorego pomagali transportować strażacy, bo karetka utknęła w zaspie. Do szpitala trafił też 84-letni mieszkaniec ulicy Orkana w Tarnowie, w którego uderzyło audi. Kierowca pojazdu wpadł w poślizg. W Brniu koło Dąbrowy Tarnowskiej ford transit zderzył się pługopiaskarką. Dwie osoby wymagały pomocy pogotowia.

Z powodu śniegu również autobusy i tramwaje w Krakowie miały problemy z przejazdem. Opady nie utrudniały za to komunikacji lotniczej, na krakowskich Balicach loty odbywały się zgodnie z planem.

Największe trudności kierowcy musieli pokonywać jednak nie w trasie, ale pod własnym domem lub blokiem. Wiele osób miało problem, żeby wyjechać z parkingu.

- Koła utknęły w śniegowej brei, auto zaczęło buksować, już myślałem, że utknąłem na dobre - opowiada pan Witold z Krakowa. - Nie wiem, gdzie zaparkuję wieczorem. Śnieg zdąży pewnie już zasypać moje miejsce, a spółdzielnia zareaguje dopiero w poniedziałek - mówił wczoraj.

- Nie byłem w stanie wejść do garażu, dach tak ugiął się od naporu mokrego śniegu, że zablokował drzwi - mówi Zygmunt Wieloch z Tarnowa.

Problemy z nagłymi opadami śniegu pojawiły się też w innych częściach kraju. W woj. dolnośląskim i lubuskim meteorolodzy ogłosili trzeci (w trójstopniowej skali) stopień zagrożenia nadmiernego obciążenia śniegiem. W Kłodzku i we Wrocławiu oraz w Zielonej Górze istnieje niebezpieczeństwo awarii i uszkodzenia dachów.

W Bieszczadach silny wiatr i opady śniegu powodowały zamiecie i zawieje śnieżne. Rano na Połoninie Wetlińskiej było 11 stopni mrozu. Leżało tam średnio ok. 38 cm śniegu.

ws: Paweł Chwał, Kamil Krupa

Katarzyna Janiszewska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/15