Nowy Targ. Na wyrok trzeba jeszcze poczekać
18.02.2010
Jeszcze przed rozprawą po korytarzu Sądu Rejonowego w Nowym Targu przechadzał się nerwowo jeden z trzech głównych oskarżonych, który po ostatniej decyzji sądu został zwolniony z aresztu. W międzyczasie w konwoju do Nowego Targu ze swoich zakładów karnych na Śląsku dotarło dwóch jego kompanów.
Po dwóch latach na salę rozpraw został wreszcie doprowadzony jeden z głównych świadków rabunku. 22-letni Maciej S., mieszkaniec Nowego Targu, który jako jeden z pierwszych widział z okna swojego bloku moment napadu. Potwierdził swoje wcześniejsze zeznania.
- To było około godziny 12. Zobaczyłem jak koło furgonetki firmy ochroniarskiej zatrzymał się biały ford transit. Wyskoczyło z niego trzech mężczyzn w kominiarkach i kamizelkach z napisem na plecach „ochrona". Młotkiem rozbili szybę w szoferce auta, poczym otwarli drzwi z tyłu, skąd zabrali dwie torby i kasetę - mówi świadek napadu Maciej S.
Napastnicy z konwoju skradli łącznie ok. 600 tysięcy złotych. Do tej pory nie udało się odzyskać wszystkich pieniędzy.
Gdy sędzia Dąbek chciała przeczytać oskarżonym ekspertyzę połączeń telefonicznych, która miała jednoznacznie wskazać, że w tym dniu ich telefony komórkowe łączyły się z nadajnikami wokół Nowego Targu, ci stanowczo odmówili.
- To jest proces w części poszlakowy, a ekspertyza miała być ostatnim dowodem, ale bardzo ważnym - powiedziała już po rozprawie sędzina Bożena Mikołajska-Dąbek.
Dlatego, jak się okazało, sędzina, która otrzymała ekspertyzę na krótko przed rozprawą nie posiadając dostatecznej liczby kopii, musiała przyjąć wniosek oskarżonych. Teraz kilkadziesiąt stron trzeba będzie skopiować, a następnie przesłać całej szóstce oskarżonych.
Oprócz tego także Tomasz L. próbował składać kolejne wnioski do sądu, które pozwoliłyby na przedłużenie sprawy. Zaznaczył, że nie została przeprowadzona ekspertyza osmologiczna kamizelek, znalezionych u jednego z oskarżonych.
- Myślę o powołaniu na świadków dwóch policjantów, którzy przesłuchiwali mnie w tej sprawie - mówił Tomasz L.
Tutaj sędzina pozostała nieugięta uznając, że ma to na celu jedynie przedłużenie procesu.
Kolejna, być może już ostatnia rozprawa, odbędzie się 17 marca.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/18

