Furczoń nie wycofa swojego wniosku o jagnięcinę
18.02.2010
- Warunek jest jeden. Kazimierz Furczoń wycofuje swój wniosek z Ministerstwa Rolnictwa - mówi Jan Janczy, dyrektor RZHOiK. - Wtedy dopiero siądziemy do rozmów. Wolę mediacji pomiędzy nami potwierdził już w tej sprawie Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański.
Jan Janczy zapewnia również, że wspólny wniosek przyspieszy rejestrację jagnięciny.
Gdy tylko usłyszeliśmy, że jest wreszcie pierwszy krok na drodze do przyspieszenia rejestracji jagnięciny, zadzwoniliśmy do Kazimierza Furczonia. Ten jednak pozostaje nieugięty. Jak mówi, na razie nie ma nawet terminu spotkania.
- Ja też jestem za tym spotkaniem, ale nie wiem, czy zrobimy to teraz, czy dopiero z początkiem marca - mówi Furczoń. - Najlepiej po moim spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa.
Furczoń na razie nie ma zamiaru wycofać swojego wniosku z Ministerstwa Rolnictwa, bo poparła go w części rada opiniująca przy ministerstwie.
- Trzy lata temu chciałem się dogadać z Regionalnym Związkiem Hodowców Owiec i Kóz - przypomina Furczoń. - Jak jestem umówiony w Warszawie i mam wniosek złożony, to dyrektor chce się spotkać. Teraz niech sobie zaczeka, tak jak ja czekałem.
Andrzej Gąsienica Makowski zapowiada zaś, że jeszcze w tym miesiącu doprowadzi do spotkania pomiędzy związkiem a spółdzielnią.
Górale ze składaniem wniosków o rejestrację jagnięciny wystartowali trzy lata temu. Powodem niezgody między RZHOiK a spółdzielnią jest... geografia. Baca Kazimierz Furczoń uważa, że godną zarejestrowania w Unii Europejskiej górską jagnięcinę można produkować nie tylko na Podhalu, ale i na Żywiecczyźnie, Janczy zaś - że tylko na Podhalu.
Procedura rejestracji jagnięciny może potrwać ok. 2 lat. Jeśli jagnięcina otrzyma certyfikat, producenci będą musieli przestrzegać określonych norm.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/18

