Czy spółce Geotermia brakło wody termalnej?
24.02.2010
Czy źródła geotermalne na Podhalu są na wyczerpaniu, zbyt mocno eksploatowane w ostatnich latach? Zakopiańscy radni podejrzewają, że coś jest nie tak, skoro firma Geotermia Podhalańska nie jest zainteresowana kolejnymi podłączeniami bloków do ogrzewania. Czesław Ślimak, prezes spółki, ucina te spekulacje i pokazuje statystyki za ostatnie lata oraz plany inwestycyjne na ten rok. Potwierdza jednak, że bez nowego odwiertu nie ma co myśleć o dalszym rozwoju sieci geotermalnej.
- Coś tu jest nie tak z Geotermia Podhalańską! - stwierdził radny Władysław Łukaszczyk. - Firma nie tylko nie wchodzi w indywidualne podłączanie, ale i nawet dużych obiektów nie podłącza. Dowiedzieliśmy się, że dom przy ulicy Nowotarskiej, który jest budowany przez naszą gminną spółkę TBS tuż pod nosem Geotermii, będzie ogrzewany gazem. Dlaczego?
Przewodniczący komisji ekonomiki Leszek Dorula również jest zdania, że coś jest nie w porządku ze spółką. - Poddaliśmy pomysł, aby tych mieszkańców, którzy zdecydują się na przyłączenie do sieci geotermalnej czy gazowej, zwalniać od podatku od nieruchomości lub im go zmniejszać - tłumaczy Dorula. - Byłem niemile zaskoczony, bo nie było zainteresowania firm tym tematem, choć przecież dzięki temu zaoszczędziłyby na wydatkach, a Geotermia zyskałaby nowych klientów.
Zdaniem Doruli, taki brak zainteresowania Geotermii zwiększeniem sprzedaży ciepła można tłumaczyć tak, że zaczyna brakować wody termalnej. - Bez dodatkowego odwiertu niemożliwe jest poszerzenie sieci geotermalnej - podsumował przewodniczący. - Zastanawiam się, jak planowano przyłączyć Nowy Targ tylko przy jednym odwiercie?
Prezes Ślimak mówi, że zarzuty, iż jego spółka nie chce podłączać nowych klientów słyszy tylko od dwóch radnych. - A jest to nieprawda! W ostatnich dwóch latach podłączyliśmy aż 120 klientów, w większości indywidualnych - podkreśla prezes Geotermii. - Tylko w tym roku planujemy przyłączyć ich 90. To bardzo dużo, biorąc pod uwagę trudności z wejściem w teren!
Jak dodaje, w przypadku domu TBS decyzja o gazowym ogrzewaniu zapadła kilka lat temu, a teraz jest za późno, by ją zmieniać.
Ślimak przyznaje jednak, że geotermalne źródła nie są niewyczerpywalne.
- Odwiert ma swoją przepustowość. Nie da się więcej wody wydobyć, niż jej jest - tłumaczy Ślimak. - O drugim odwiercie mówi się od lat, ale spółka była w złej kondycji finansowej. Teraz jesteśmy na plusie i jeszcze w tym roku w Bańskiej zaczynamy wiercenia. W przyszłym roku powinniśmy skończyć. Zamierzamy też budować pompę ciepła. To pozwoli nam pozyskiwać klientów.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/02/24

