Zakopane — portal z-ne.pl

Polityka zaczyna dzielić Związek Podhalan

02.03.2010

Polityka zaczyna dzielić Związek Podhalan

Po tym jak po Podhalu przetoczyła się kolejna gorąca debata na temat samodzielnego udziału Związku Podhalan w wyborach samorządowych, na stronie internetowej organizacji ukazało się wystąpienie, w którym skrytykowano osoby temu przeciwne. Nie zostało ono podpisane przez kogokolwiek. Wywołało, co zrozumiałe, gorącą dyskusję wśród Podhalan, których - jak się okazuje - coraz częściej więcej dzieli, niż łączy.

Jak nam wyraźnie powiedział prezes ZP Maciej Motor Grelok, nie chce on, aby to jego utożsamiać z tekstem wystąpienia. - To jest strona naszej organizacji i możemy na niej publikować polemiki z tym, co ukazało się jakiś czas temu w jednym z lokalnych tygodników - stwierdza prezes.

W wystąpieniu czytamy, że Związek nie jest ograniczony statutowo jedynie do przewietrzania sztandarów na wielkich uroczystościach, uświetniania barwnymi występami imprez państwowych czy umilania gościom czasu graniem do przysłowiowego kotleta. „To na Związku Podhalan spoczywa największa odpowiedzialność za losy naszych małych ojczyzn - gmin, miasteczek, miast i powiatów, a także samorządów wojewódzkich" - podkreśla autor wystąpienia.

- Jeżeli ktoś nam mówi, żebyśmy trzymali się z dala od polityki, a jednocześnie startuje w wyborach, czerpiąc z długoletniego kapitału zaufania naszej organizacji, to jakieś nieporozumienie - mówi Motor Grelok. - Wygląda to tak: „wy nie zajmujcie się polityką, wystarczy mi jedynie wasze poparcie w wyborach". Tak dalej być nie może.

Prezes Grelok zaprzeczył stanowczo, aby w zbliżających się wyborach zamierzał się ubiegać o jakąś funkcję.

Andrzej Skupień, wicestarosta tatrzański i członek Zarządu Głównego ZP, uważa natomiast, że sprawy związane z polityką nie ominą Podhalan. - Przede wszystkim Związek ma obowiązek dbania o małą ojczyznę. Zgadzam się z prezesem, że start w wyborach lokalnych jest wskazany, i nie budził od dawna kontrowersji w samej organizacji - mówi Skupień. - Problem zaczyna się, gdy trzeba poprzeć kogoś, kto wchodzi w dużą politykę , jak było to przy wyborach parlamentarnych.

Skupień zaznacza, że to, co pojawiło się na stronie internetowej ZP, nie jest oficjalnym stanowiskiem organizacji, a jedynie polemiką. Według niego, niepotrzebnie użyto zaczepnych sformułowań pod adresem partii politycznych.

Jan Gąsienica Walczak, wiceburmistrz Zakopanego i członek ZP, jest natomiast przeciwny temu, by członkowie Związku startowali w wyborach pod jego szyldem, bo wówczas ZP określa się jako partia polityczna.

- Członkowie Związku mogą i powinni startować w wyborach, zwłaszcza samorządowych - wyjaśnia Gąsienica Walczak. - Ale nie może tego robić cała organizacja, gdyż tym samym staje się zwykłą partią.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/02