Ta „zebra" jest nie do ruszenia?
05.03.2010
O historii Marii i Józefa Kacwinów z Krościenka, którzy prowadzą tamtejszy coctail bar, pisaliśmy kilka miesięcy temu. Okazało się wtedy, że przy nowym rondzie inwestor zamierza wybudować również przejście dla pieszych, tyle że centralnie na wjeździe do garażu państwa Kacwinów. To oznaczałoby, że za każdym razem, gdy Kacwinowej będą chcieli wjechać do garażu, będą łamali przepisy ruchu drogowego.
Inwestorem ronda jest Wojewódzki Zarząd Dróg w Krakowie. Pozwolenie na budowę wydał wojewody małopolski. Jednak - jak twierdzą dzisiaj Kacwinowie - ogranicza się ona do obszaru samego ronda, a nie robót wokół niego, w tym spornej budowy przejścia dla pieszych.
- Zastanowiło nas to, gdy pisaliśmy odwołania co do przejście. Wtedy usłyszeliśmy, że nie jesteśmy stroną w postępowaniu. Według pozwolenia nie jesteśmy, jednak według prowadzonych prac w rzeczywistości jak najbardziej - zaznacza pan Józef.
Teren, gdzie będzie robione przejście należy do gminy. Wójt Stanisław Gawęda chce pomóc Kacwinom. Wystosował pismo do inwestora, że gmina zgadza się na przesunięcie popularnej „zebry", tak aby nie przeszkadzała ona Kacwinom. Nic to jednak nie dało.
W tej sprawie odbyła się wizja lokalna, podczas której ustalono, że przejście zostanie przesunięte o siedemdziesiąt centymetrów w stronę ronda.
- To jest ostateczna decyzja. Dalszych ustępstw ze strony inwestora nie będzie - mówi Jan Obrzut, który nadzoruje budowę ronda. - Sprawa była badana przez projektanta i Biuro Inżynierii Ruchu. Uznali oni, że te zmiany będą dogodne dla państwa Kacwinów.
Ci jednak uważają, że nadal przejście to przeszkoda.
Stanisław Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/05
