Zakopane — portal z-ne.pl

Nie chcę konfliktów

05.03.2010

Nie chcę konfliktów

Można zauważyć, że zmniejszyły się wreszcie kolejki do niektórych poradni specjalistycznych w szpitalu. To cieszy. W porównaniu z innymi szpitalami, chociażby krakowskimi, są one o wiele mniejsze.

Może to zabrzmi zaskakująco, ale skrócenie czasu oczekiwania na poradę u specjalisty udało się nam osiągnąć, mimo faktycznego zmniejszenia wartości kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia i bez dodatkowego zatrudniania. Przyczynia się do tego kontraktowy sposób zatrudniania lekarzy stworzony w szpitalu przez moich poprzedników. Taki system powoduje, że lekarzom zaczyna zależeć na udzieleniu większej liczby porad, bo więcej zarobią. Niestety, o wzroście wartości kontraktu naszego szpitala możemy mówić tylko w niektórych zakresach i to przeważnie tam, gdzie w poprzednich latach był on zaniżony do absurdalnego wręcz poziomu. Po roku udało się osiągnąć tyle, że mieszkańcy łatwiej mogą skorzystać z zabiegów neurochirurgicznych, neurotraumatologicznych i neuroortopedycznych.

Czy przewiduje Pan, że w miarę upływu czasu, wraz z wydanymi pieniędzmi z kontraktu, kolejki będą się jednak zwiększały, a dyrekcji na trzy miesiące przed końcem roku pozostanie jedynie ograniczyć liczbę przyjmowanych pacjentów?

Rozumiem, że jest tutaj nawiązanie do moich ubiegłorocznych decyzji ograniczenia wykonywanie przez naszą placówkę zabiegów planowych. Była to z naszej strony reakcja konieczna. W NFZ zabrakło pieniędzy z powodu ogólnego kryzysu finansowego. Trudno snuć przewidywania na temat tego, co wydarzy się w ostatnim kwartale danego roku, zwłaszcza że NFZ co trzy miesiące ogłasza konkurs na wykonywanie usług medycznych. Wszystko zależy od tego, ile pieniędzy dostaniemy na trzy ostatnie miesiące roku.

Jakie wyzwania stają w tym roku przed szpitalem?

Nasze główne cele to utrzymanie już poprawionej dostępności do świadczeń zdrowotnych. Chcemy także poprawić bezpieczeństwo mieszkańców poprzez poprawę działania naszego powiatowego systemu ratownictwa medycznego. Między innymi będą to drobne, ale bardzo istotne korekty w rozmieszczeniu zespołów ambulansów medycznych na terenie powiatu nowotarskiego. Mam nadzieję, że ten rok przyniesie nam również w tym zakresie pozytywną decyzję wojewody co do zwiększenia naszych zasobów o jeden dodatkowy pojazd ratowniczy. Niemniej cały czas będziemy musieli zaciskać pasa, a także walczyć o zaległe pieniądze za świadczenia zdrowotne, które dotąd nie zostały rozliczone przez NFZ. Istotnym elementem, na który niewątpliwie trzeba będzie położyć nacisk w najbliższym czasie, jest podniesienie poziomu obsługi pacjentów przez personel naszego szpitala. Właściwa komunikacja to bardzo ważny element, naszego funkcjonowania. Za pośrednictwem powiatowego urzędu pracy rozpoczęliśmy starania o zorganizowanie dla pracowników cyklu szkoleń poświęconych temu zagadnieniu.

Ugodą zakończyła się podobno rozprawa w sądzie pracy pomiędzy dyrekcją, a dwójką lekarzy z oddziału ginekologicznego w Nowym Targu - Bogumiłą Moskalową i Stanisławem Jarmolińskim. Czy prawdą jest, że szpital w Nowym Targu po zawarciu ugody stał się uboższy co najmniej o trzysta pięćdziesiąt tysięcy złotych?

Nieprawdą jest, że w związku z przegranymi procesami szpital zawarł z tymi osobami ugody. W tej sprawie zawarto tylko jedno porozumienie. Zostało ono podpisane w związku z dwoma faktami: pierwszy to ostre i stanowcze żądanie przez lekarza zapłaty wynagrodzenia za okres zwolnienia ze szpitala. Drugim był zamiar lekarza przejście na emeryturę. Co do drugiego lekarza, sprawa wygląda tak, że Pani doktor została przywrócona na poprzednie stanowisko i obecnie przebywa na urlopie. Oznacza to, że do 11 lipca będzie zatrudniona, bowiem do tego dnia obowiązuje jej umowa o pracę. Prawnicy obu stron prowadzą intensywne negocjacje, jak na razie nie przyniosły one żadnych rozstrzygnięć. Co do wysokości kwoty wymienionej przez pana w pytaniu, mogę powiedzieć tylko tyle, że jest ona o wiele niższa, ale o konkrety proszę pytać osobę, o której rozmawialiśmy, bowiem to tylko ona, zgodnie z prawem, może ją ujawnić. Nadrzędnym celem jaki chcemy osiągnąć w tej sprawie jest uniknięcie ponownego wprowadzenia do szpitala konfliktu, który mógłby zdezintegrować oddział ginekologiczno-położniczy, ze szkodą dla naszych pacjentek i ich dzieci.

W trakcie negocjacji z NFZ tegorocznego kontraktu był Pan pełen obaw i pesymizmu. Dzisiaj sytuacja nie wygląda tak tragicznie. A może lubi Pan roztaczać czarne wizje, żeby móc później powiedzieć: zobaczcie, jednak znowu się udało...

Nigdy nie patrzyłem na moją działalność pod tym kątem, chociaż może zresztą to całkiem dobry pomysł. Poważnie mówiąc, zawsze stałem na stanowisku, że moim obowiązkiem jest dokładne informowanie moich przełożonych i opinii publicznej o działalności szpitala.

Niedawno prosił Pan radnych powiatu nowotarskiego o poręczenie pożyczki dla szpitala? Potem w prasie ukazały się pańskie wypowiedzi, że tak na prawdę kredyt nie będzie jednak potrzebny.

Poręczenie dostałem, za zgodę dziękuję. Widać ewidentnie, że troska o szpital jest troską nie tylko moją i starostów, ale też wszystkich radnych. Kredyt, o który się staraliśmy stanowić miał i stanowi finansowy bufor bezpieczeństwa dla naszej placówki, do czasu uzyskania należnych kwot za wykonanie w roku 2009 świadczeń ratujących życie. Zgoda radnych oznacza pomoc w ratowaniu życia, a ocenę tego czy była to decyzja potrzebna zostawiam Panu i Czytelnikom.

(slow)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/05