Zakopane — portal z-ne.pl

Teraz to sprzedaję tutaj już jedynie bilety do nieba

19.03.2010

Teraz to sprzedaję tutaj już jedynie bilety do nieba

Pani Agnieszka wraz z mężem przepracowała na kolei całe życie. Gdy słyszy, że pochodzący z Podczerwonego senator Tadeusz Skorupa chce ponownie otworzyć trasę kolejową z Nowego Targu na Słowację, uśmiecha się i mówi, że modli się, by pomysł sie udał.

- Może jeszcze przed śmiercią zobaczę za oknem na nowo ułożone tory i pędzący po nich pociąg - wzdycha.

Pani Agnieszka na stacji zaczęła pracować zaraz po drugiej wojnie światowej wraz z mężem. - Ja w kasie biletowej, a mąż zajmował się remontem i wymianą podkładów pod torowisko. Później był nastawienniczym, bo to przecież tutaj pociągi z Nowego Targu kończyły swój bieg. Sprzedając bilety w stacji kolejowej w Podczerwonem przepracowała ponad 30 lat.

- Jak ciuchcia już zagwizdała w Czarnym Dunajcu, to my aż rośli! - wspomina. -Tacy byliśmy dumni z tego, że pracujemy na kolei, bo to dawniej coś znaczyło. Przecież ludzie stąd do Nowego Targu na jarmark czy do lekarza to tylko pociągiem jeździli. Dziennie w Podczerwonem kurs kończyło średnio po pięć pociągów. Nieco więcej kursów było w soboty.

Pani Agnieszce jeszcze dziś łezka w oku się kręci na samo wspomnienie początku lat 90., kiedy rozbierano torowisko na trasie Nowy Targ - Sucha Hora, chociaż jeszcze w 1982 roku położono na odcinku pomiędzy Nowym Targiem a Czarnym Dunajcem nową nawierzchnię. - Dobrze, że nie doczekał mój mąż czasów, jak rozbierali wtedy to torowisko i ściągali tory na całej trasie Nowy Targ - Czarny Dunajec! Traktowaliśmy tę kolej jako coś naszego, wspólnego. Dobrze, że przyszło mu jedynie z nieba na to popatrzeć, bo pewnie by zawału serca dostał - mówi.

Trasa z Nowego Targu do Suchej Hory powstała w 1904 roku. Dzięki niej w Nowym Targu wybudowano nową parowozownię. W Podczerwonem, które leży na 18. kilometrze, powstała wieża wodna dla parowozów, bo tylko takie tutaj przez ponad 90 lat jeździły. Ostatni pociąg przejechał tędy w 1989 roku.

Teraz senator Tadeusz Skorupa chce odbudować linię kolejową. W panią Agnieszkę jakby drugie życie wstąpiło.

- Matko Boska, coby się to jesce temu nasemu Tadkowi ten pomysł udało zrealizować i coby ponownie pociągi zaczęły jeździć po tej trasie, nie tylko do Podczerwonego, ale i na Słowację - marzy sobie po cichu staruszka.

Niestety, pomysł senatora Skorupy na odbudowę tej linii kolejowej, nie podoba się wielu podhalańskim samorządowcom. Zwłaszcza tam, gdzie jest realizowany projekt budowy ścieżki rowerowej wokół Tatr. W większości miałaby ona przebiegać po nasypie tej dawnej linii.

Pani Agnieszka dochowała się gromadki dzieci. Jedno z nich mieszka obok stacji. - Dlaczego nie poszłam do któregoś z moich dzieci? Tutaj obok mnie siedzi córka, potwierdzi, że dla mnie ta stacja kolejowa jest domem - mówi 90-latka. - Chociaż wynajmuję to teraz od gminy, ale tak mi się widzi, jakby to było moje. Bo teraz to wie pan, ja tutaj sprzedaję dalej bilety, tyle że do nieba. Starym to za darmo, a z młodszymi to jeszcze się targuję - śmieje się pani Agnieszka. Wierzy, że znowu usłyszy stukot pociągu...

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/19