Krościenko pięknieje, ale co z bobrami?
23.03.2010
Duża kępa topól i chwastów nie upiększała terenu. Przeciwnie, utrudniała dojście do brzegu Dunajca, gdzie latem można by się opalać i spędzać wieczory przy grillu. Przerzedzona, nadała bulwarowi lepszy wygląd i widoczność na Dunajec.
Wcześniej ten gatunek topoli wycięto na bulwarze przy moście na Dunajcu.
- Po wybudowaniu nowego, bliźniaczego mostu, ułatwiającego dojazd do szczawnickiego uzdrowiska, bulwary będą odpowiednio zagospodarowane, żeby można było na nich miło i atrakcyjnie spędzić wolny czas. To zadanie jest jednocześnie związane z konserwacją brzegu Dunajca - mówi wójt gminy Korścienko Stanisław Gawęda.
Według wójta, to niewielkie inwestycje, ale zasadniczo wpływające na poprawę wyglądu gminy, która jest typowo turystyczna i z turystów żyje.
- Każda inwestycja poprawiająca ogólnie wizerunek Pienin jest dobrze postrzegana przez turystów. I nieważne, która gmina to robi, bo Pieniny są jedne i wszyscy musimy o nie dbać - mówi wójt.
Mało atrakcyjny jest także teren przy wjeździe do Krościenka od strony Nowego Sącza. Gęsta roślinność stwarza okazję na urządzanie w tym miejscu dzikiego wysypiska śmieci. Ma się to wkrótce zmienić. Teren ten to doskonałe, jak się okazuje, miejsce na siedlisko bobrów. Mają się tu dobrze. Budują żeremie i najwyraźniej nie mają zbyt wielkiej ochoty stąd się wyprowadzić.
Jednak teren ten, decyzją Rady Gminy Krościenko, ma być zaadaptowany pod kątem rekreacji i wypoczynku. Na początku kwietnia odbędzie się przetarg na jego zagospodarowanie. Mają tam powstać plac do jazdy quadami, minipark linowy z możliwością przejścia na drugi brzeg Dunajca, ławeczki, miejsce zabaw dla dzieci itp. Wójt nie widzi jednak problemu w pogodzeniu tych planów z zachowaniem siedliska bobrów.
- Kto wygra przetarg, tak ma dostosować plany inwestycyjne, aby nie zagrozić bobrom. One będą dodatkową atrakcją turystyczną.
Stanisław Zachwieja
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/23
