Restauracje szukają dobrej jagnięciny
25.03.2010
Sylwester Lis, właściciel restauracji „Fuzja Góralskiego Smaku", przyznaje, że o podhalańską jagnięcinę jest bardzo ciężko.
- Mam jagnięcinę, ale z Nowej Zelandii. I jest ona droga - wyjaśnia Lis. - Podhalańska jagnięcina jest praktycznie dla nas niedostępna, chociaż dużo lepsza.
Naszą jagnięcinę chwali Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański.
- Gdy byłem we Włoszech, poczęstowany zostałem pieczenia z ich jagniąt. Nawet nie ma co porównywać! Nasza jest soczysta, tamta wysuszona, z przerośniętych jagniąt - mówi starosta. - Mamy się czym pochwalić.
Dyrektor Janczy uważa, że już niedługo to nie my się będziemy prosić Włochów o zakup jagniąt przed świętami.
- Po tym skupie Włosi pójdą po rozum do głowy i zaczną poważnie z nami rozmawiać - przewiduje Janczy. - Teraz, jak widzą, że im mniej wysyłamy, to dzwonią i mówią, że wezmą każdą ilość.
Hodowcy owiec poszli po rozum do głowy. Jagnięcina staje się modna w naszych restauracjach. Te, by ja pozyskać, zaczynają lepiej płacić hodowcom. Nic więc dziwnego, że ci w tym roku wstrzymali się ze sprzedażą jagniąt do Włoch.
- Nie wiem, czy uda się skupić 15 tysięcy sztuk na eksport - mówi dyrektor Janczy. - Hodowcy w ogóle na bazę nie przywożą owiec.
Jak dodaje, nie chcą sprzedawać jagniąt na włoskie stoły z kilku powodów. Przede wszystkim muszą zakupić dla jagnięcia na eksport dodatkowy kolczyk z czipem. A to kosztuje co najmniej 9 zł (gdy jagnię zostaje w Polsce, nie musi mieć kolczyka). Kolejnym argumentem, który przemawia za tym, aby jagniąt nie sprzedawać do Włoch, jest cena. W najwyższej kategorii cenowej, gdzie jagnię ma minimum 10 kg, Włosi za kilogram płacą 8 zł. W ubiegłym roku za kilogram tzw. tuszki hodowcy w Polsce chcieli od 15 do 20 zł.
Dyrektor Jan Janczy przewiduje, że w przyszłym roku na włoskie stoły z Podhala trafi jeszcze mniej jagniąt.
- W związku z tym, że udało się załatwić dopłaty po około 30 euro do jednej sztuki owcy, która ukończyła 12 miesięcy życia, wreszcie rolnicy mogą zdecydować się na zatrzymanie części jagniąt, aby „odremontować" stado - twierdzi Janczy. - Dzięki dopłatom zamiast do Włoch jagnięta pozostały w stajni.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/25

