Jest wyrok dla sprawców napadu na Kredyt Bank
25.03.2010
Po dwóch latach sześciu sprawców napadu na filię Kredyt Banku w Nowym Targu usłyszało wczoraj wyroki. Najdłużej, bo aż 5 lat, w wiezieniu spędzi Sławomir G., który nie przyznał się do winy.
Sędzia Bożena Mikołajska-Dąbek stwierdziła w krótkim ustnym uzasadnieniu, że zebrany materiał dowodowy wskazuje, że wszyscy oskarżeni dopuścili się tego czynu.
- Nie przychyliłam się jednak do wniosku prokuratury - mówiła sędzina Mikołajska-Dąbek. - Dlatego te wyroki nie są tak bardzo wysokie.
Oprócz Sławomira G. skazanego na pięć lat więzienia, przebywającego obecnie w zakładzie karnym, za kratami kolejne 3 lata i 8 miesięcy spędzi Marcin P., również odsiadujący wyrok. Dominik W., który niedawno został zwolniony z aresztu, dostał 4 lata i 6 miesięcy bezwzględnej odsiadki. Tomasz L. będzie musiał również wrócić do więzienia, tyle że na cztery lata. Obaj konwojenci zostali skazani na karę w zawieszeniu. Sebastian G., brat Sławomira, dostał 3 lata w zawieszeniu na 5 lat, a jego kolega Paweł H. rok i 6 miesięcy. Obaj zapłacą grzywnę po pięć tys. zł.
Przypomnijmy, w przygotowaniach do napadu, który miał miejsce 25 stycznia 2008 r. brało udział sześciu sprawców. Czterech z nich przebywało w zakładach karnych. W dniu napadu byli na przepustkach. Rabunek, który miał miejsce około południa, był błyskawiczny. Z forda transita, wcześniej skradzionego (na śląskich numerach rejestracyjnych), wyskoczyli napastnicy, tłukąc młotkiem szybę w specjalistycznym samochodzie konwojowym, który przywiózł kasety z pieniędzmi do bankomatów. Rabusie wykorzystali moment, kiedy pracownicy ochrony weszli do budynku. Odblokowawszy zamki w drzwiach wozu, z wnętrza porwali kasety. Znajdowało się w nich ok. 600 tys. zł. W konwoju jechało dwóch pracowników ochrony. Wśród nich był brat jednego ze sprawców, który kilka dni wcześniej pod nowotarskim Leclerkiem pokazał, jak dostać się do furgonetki.
Napastnicy - po dokonaniu rabunku - natychmiast odjechali. Od razu wiele wskazywało, że rabusie mogli wiedzieć o czasie przyjazdu konwoju, znali obyczaje ochrony.
Józef Słowik
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/25

