Oby Pieniny odwiedziło dużo turystów
26.03.2010
W ubiegłym sezonie flisackim łodziami spłynęło ponad 280 tysięcy turystów. Został pobity rekord. Jaki będzie ten sezon?
Mam nadzieje, że jeśli pogoda dopisze, to sezon będzie udany i nie będzie odbiegał od minionego. A może pokusimy się o jeszcze lepszy wynik. Niewątpliwie wpływu na to nie będzie miała tylko pogoda, a także inne czynniki zależne od człowieka. Uczestniczyliśmy w Targach Turystycznych w Budapeszcie. Widać było, że jesteśmy liczącą się marką w regionie Małopolski. Do przyjęcia pierwszych turystów będziemy gotowi już pierwszego kwietnia. To nie prima aprilis.
Ilu flisaków zrzesza Stowarzyszenie Flisaków i czy przyjmowani są nowi członkowie?
Stowarzyszenie liczy ponad 900 członków. Czynnie uprawia zawód flisaka 520 flisaków. Do ich dyspozycji jest 500 kompletów łodzi. Na ten sezon przyjmiemy 14 nowych pomocników. Są nam bardzo potrzebni, bo wielu starszych flisaków odchodzi na emeryturę. Młodzież szkolimy pod potrzeby wymagającego turysty. Znają języki i mogą się porozumieć z obcokrajowcami. To podnosi jakość naszych usług. Młodzi flisacy kończą studia, zdobywają tytuły naukowe, a dzięki przywiązaniu do tradycji, zajmują się flisactwem. Ono przynosi im wielką satysfakcję i dumę, że są góralami z Pienin.
Zorganizowane flisactwo ma już w Pieninach 76 lat. Co w tym czasie zmieniło się, a co tkwi nadal w tradycji spławiających tratwy Dunajcem marynarzy w kapeluszach?
Jedną z zachowanych tradycji jest to, że mieszkańcy gmin pienińskich nadal wykonują zawód flisaka i są do niego emocjonalnie przywiązani. To grupa ludzi, która kultywuje tradycję swoich „ojców". Strój, łodzie, gwara, historia, legendy, są niezmienne. Natomiast zmieniła się forma i warunki, w jakich przyjmujemy każdego turystę. Zmianie uległa cała infrastruktura, łącznie z nowoczesną i dobrze funkcjonującą przystanią w Sromowcach-Kątach i robocza w Szczawnicy na Piaskach. Zmienia się na dobre jakość dróg dojazdowych, co było dawniej wielką bolączką przewoźników.
Czy nie boi się Pan konkurencji ze strony słowackiego flisactwa?
Ze Słowakami coraz częściej zasiadamy do rozmów nad dalszym usprawnieniem spływu po obu stronach Dunajca. Oni z zazdrością patrzą w naszą stronę, bo ostatni sezon mieli kiepski. Przyczyn było wiele. Nie wchodzę w to, bo to nasi przyjaciele i sąsiedzi. Ale my bardzo przywiązujemy wagę do bezpieczeństwa każdego turysty. Tak, że konkurencji się nie boimy, bo znamy naszą wartość i sprawną organizację spływu.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/26

