Zakopane — portal z-ne.pl

Gazownicy odmówili składania wyjaśnień

29.03.2010

Gazownicy odmówili składania wyjaśnień

Przed salą rozpraw stoi pięciu oskarżonych. Mężczyźni nerwowo chodzą po korytarzu, rozprawa się spóźnia. Towarzyszy im Maciej Lis, obrońca w sprawie. Stanisław B., Czesław K., Stanisław K., Jan P, Jan W. - są oskarżeni w sprawie z 2008 roku. Przypisuje się im nieumyślne spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia ludzi, którzy przebywali w okolicy ul. Waksmundzkiej w Nowym Targu w czasie feralnego dnia.

Przypomnijmy, 5 grudnia 2008 r. koparka uszkodziła gazociąg. Wezwani na miejsce pracownicy gazowni nie podjęli decyzji o ewakuacji mieszkańców. Nie poinformowali też straży pożarnej o tej sytuacji. Doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęły dwie kobiety. Ranni zostali też pracownicy gazowni.

Po odczytaniu aktu oskarżenia żaden z gazowników nie przyznał się do stawianych zarzutów. Mężczyźni odmówili też składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Z wcześniej przygotowanych kartek każdy z nich odczytał podobne oświadczenie. Wynika z niego, że w dniu wybuchu postępowali „zgodnie z instrukcjami zachowania w terenie dystrybucji gazu". Dodali również, że żaden z nich nie miał uprawnień dozoru, czyli nie mógł odpowiadać za kontrolę tego miejsca.

Podczas rozprawy widać było, że wszyscy podejrzani w sprawie mężczyźni są niezmiernie zdenerwowani. Adwokat tłumaczył, że oskarżeni pierwszy raz mają do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.

- Taka sytuacja to nowość dla moich klientów. Są zdezorientowani. Proszę wybaczyć - zaapelował Lis.

Ze względu na odmówienie składania zeznań piątkowa rozprawa została odwołana. Najbliższa odbędzie się jutro, tj. 30 marca.

Współpraca Józef Słowik

Magdalena Jadach

Nowy Sącz, Nowy Targ

Dwie opinie

Czyn, jakiego dopuścili się pracownicy Rejonu Dystrybucji Gazu, zagrożony jest karą pozbawienia wolności do lat 8. Prokuratura oparła się w akcie oskarżenia na dwóch opiniach - jednej geodety, a drugiej - biegłego, który sprawdzał działania wszystkich służb. Na tej podstawie przyjęto, że pracownicy gazownictwa postępowali nieprawidłowo.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/03/29