Zakopane — portal z-ne.pl

Będzie więcej połączeń

01.04.2010

Będzie więcej połączeń

Mieszkańcy miejscowości położonych na Orawie czują się zapomniani. Na pewno przez przewoźników obsługujących połączenia z Nowym Targiem czy Rabką. Osoby pracujące i uczące skarżą się, że ciężko im dojechać do szkoły i pracy. Ale ich sytuacja ma się poprawić, bo otwarte mają być nowe linie busowe.

Do samej Jabłonki można dojechać bez problemu. Kłopoty zaczynają się jeśli chodzi o połączenia z innymi orawskimi miejscowościami.

- Do mojego sklepu przyjeżdżała praktykantka z Chyżnego - mówi Jan Paniak z Jabłonki. - Gdy kończyła pracę, nie było połączeń i dziewczyna codziennie musiała być dwożona przez ojca samochodem.

Nie wszyscy mają tak dobrze. Niektórzy uczniowie muszą rezygnować z dodatkowych zajęć pozalekcyjnych, bo wieczorem nie mają czym wrócić do domu.

- Czasem zajęcia z siatkówki kończą się późno i jak nie zdążę na ostatni autobus, to muszą po mnie przyjechać rodzice - mówi Patrycja, uczennica liceum w Nowym Targu.

Co rusz mieszkańcy swoje problemy zgłaszali do władz gminy. Te w końcu, wraz z przedstawicielami powiatu nowotarskiego, przyglądnęły się dokładnie pracy firm wykonujących usługi transportowe dla mieszkańców tego terenu. W ostatnich obradach gminnej komisji porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli oraz komisji infrastruktury uczestniczyli wójt gminy Jabłonka, przedstawiciele urzędów właściwych do wydawania koncesji na przewozy, m.in. departamentu transportu, gospodarki i infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie. Zjawili się również przedstawiciele przewoźników prywatnych obsługujących połączenia na tym terenie. Wszyscy nie tylko zadeklarowali chęć rozwiązania problemu. Ale postanowili go rozwiązać. Efekt tych spotkań może teraz tylko ucieszyć mieszkańców.

- Po zapoznaniu się z problemami uruchomimy dodatkowe połączenia do Lipnicy Małej - powiedział Karol Wnęk z firmy przewozowej „Jankara". - Staramy się wychodzić na przeciw zapotrzebowaniu mieszkańców. Nowe wieczorne połączenia już są konsultowane z sołtysem.

Najgorsza sytuacja z dojazdem jest w Chyżnem. Jeśli gmina znajdzie fundusze na dofinansowanie nierentownych połączeń, busy też się tam pojawią.

- Jestem otwarty na wożenie ludzi i do Chyżnego - mówi Wnęk. - Rozmowy trwają.

Budżet gminy jednak nie ma na to pieniędzy. Mimo to wójt Jabłonki Antoni Karlak zapewnia, że nie będzie to problemem przy tworzeniu dodatkowych połączeń. - W rozmowach przewoźnicy zadeklarowali pomoc - wyjaśnia. - Po świętach mamy się spotkać. Mam nadzieję, że ustalenia będą pomyślne i dla mieszkańców Chyżnego.

Łukasz Razowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/01