Zakopane — portal z-ne.pl

Król: Ze Skorupą nie wypiłem ani kieliszka

03.04.2010

Tadeusz Skorupa postanowił przerwać milczenie, 1 kwietnia po raz pierwszy od wybuchu afery z nagraniami, w których próbował naciskać na swojego sąsiada, aby zgodził się na budowę wiatraka na jego działce, senator zwołał konferencję prasową. Nie była ona jednak primaaprilisowym żartem, chociaż spodziewała się tego większość dziennikarzy. Parlamentarzysta nazywa teraz dziennikarskie metody esbeckimi.

Konferencja prasowa miała za zadanie jedynie podtrzymanie przez Skorupę tego, że jest niewinny, a opublikowane przez Tygodnik Podhalański nagrania są sfabrykowane. Skorupa zapewniał, że nagrana rozmowa odbyła się po suto zakrapianej kolacji. Nigdy, jak twierdzi, nie sądził, że przyjdzie mu dożyć chwili, że będzie nagrany przez sąsiada. - Sąsiad, publikując nagranie w mediach, chciał się zemścić na mnie za to, że kupił działkę na przetargu o wiele drożej - mówił senator.

Co do niskiego uposażenia parlamentarzystów - o czym w niecenzuralnych słowach wspominał senator w czasie zakrapianej kolacji - bronił się, że pomaga wielu osobom, a chciałby pomóc jeszcze większej liczbie.

- Znam polską rzeczywistość - zapewnia Skorupa. - Dostrzegam biedę. Widzę ją obok siebie. Wiem, że ludzie żyją bardzo skromnie, że z trudem wiążą koniec z końcem. Chociażby moja teściowa żyje ze skromnej kilkusetzłotowej emerytury, dlatego staram się jej pomagać.

Senator przyprowadził z sobą na konferencję dwóch górali. Władysław Rafacz i Franciszek Obrochta wiernie stali w tle za swoim parlamentarzystą, w czasie gdy ten odczytywał oświadczenie.

Obaj starsi górale zapewniali, że Skorupa to swojski chłop. Jeden z nich przypomniał, jak to Skorupa podczas wycieczki na Kresy wspierał potrzebujących. Drugi przekonywał, że senator z Podczerwonego, gdy miał jeszcze firmę, sprowadzał dla rolników tanio maszyny.

Jurek Jurecki, dziennikarz Tygodnika Podhalańskiego, który wraz z Maciejem Królem, przedsiębiorcą z Podczerwonego a zarazem sąsiadem senatora, nagrali rozmowę, uważa że parlamentarzysta próbuje się bronić niczym zwierzę w potrzasku.

Jurecki całkowicie odrzuca zarzuty senatora, że użył esbeckich metod, aby go zdyskredytować.

- Nagranie zostało wykonane w interesie społecznym - mówi Jurecki. - Wizyta Króla nie była efektem wcześniejszych towarzyskich spotkań. To spotkanie było konsekwencją poprzednich rozmów telefonicznych, w których Król usłyszał od Skorupy, że ten wycofa się z przetargu w momencie gdy Król mu pozwoli na wybudowanie wiatraka.

Maciej Król zapewnia z kolei, że senator Skorupa najzwyczajniej w świecie kłamie, mówiąc, że to była zakrapiana góralska kolacja.

- Podczas spotkania nie wypiłem ani kieliszka - mówi. - Ja od pięciu lat w ogóle nie piję alkoholu. Poza tym na spotkanie przyjechałem autem.

W czasie ostatniej konferencji Skorupa zaznaczył, że będzie walczył na drodze prawnej z Tygodnikiem Podhalańskim, jak i ze swoim sąsiadem.

Józef Słowik

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/03