Zakopane — portal z-ne.pl

Marsz pamięci zjednoczył ludzi

14.04.2010

Marsz pamięci zjednoczył ludzi

Kraków trwa w żałobie po ofiarach sobotniej katastrofy pod Smoleńskiem. Wczoraj ulicami miasta przeszedł Marsz Pamięci, którego uczestnicy nie tylko uczcili 70.rocznicę zbrodni katyńskiej, ale także oddali hołd tym, którzy w sobotę zginęli w katastrofie samolotowej pod Smoleńskiem.

Na długo przed zapowiadaną na godz. 10.30 mszą świętą w bazylice Mariackiej w kierunku Rynku Głównego ciągnęły tłumy ludzi. Od Poczty Głównej, całą Floriańską, Szewską i Sławkowską krakowianie szli w skupieniu w stronę świątyni. Widać było bardzo dużo młodych ludzi ze szkolnymi sztandarami. Nie wszystkie pomieścili się w bazylice. Zdecydowana większość stała w długim szpalerze na placu Mariackim. A tłum wypełnił połowę Rynku.

Na mszę odprawianą przez kardynała Stanisława Dziwisza, w asyście wszystkich krakowskich biskupów, przybyli przedstawiciele władz miasta i województwa i korpusu dyplomatycznego.

Nabożeństwo miało bardzo uroczystą oprawę, grała orkiestra reprezentacyjna garnizonu krakowskiego, a nawę głównej bazyliki wypełniły kompanie honorowe wojska, policji i straży miejskiej. Na koniec nabożeństwa duchowni zaintonowali hymn „Boże, coś Polskę".

Potem uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty przy studzience im. Walentego Badylaka na Rynku Głównym, który w 1980 r. spłonął w tym miejscu, upominając się o pamięć o Katyniu.

W południe Marsz Pamięci rusza w kierunku krzyża katyńskiego. Idą w nim m.in. harcerze niosący urnę z ziemią zebraną z miejsca samolotowej katastrofy pod Smoleńskiem.

Uczestnicy pochodu trzymają w rękach biało-czerwone chorągiewki przewiązane czarnymi wstążkami. Wielu ma wetknięte w klapy płaszczy żałobne kokardki. Niektórzy niosą zapalone znicze, inni portrety prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii.

Wyczuwa się powagę, nawet wśród najmłodszych nie słychać rozmówi śmiechów. - Idę razem z trójką moich dzieci - opowiada Krystyna Zawadzińska z Krakowa. - W takim dniu nie mogliśmy zostać w domu. Dzieci trzeba uczyć patriotyzmu od najmłodszych lat. A prezydent Kaczyński dał nam przykłady gorącego patriotyzmu i wielkiej miłości do Polski.

Po kwadransie pochód dociera pod krzyż katyński u stóp Wawelu. Tu modlitwę w intencji polskich oficerów wymordowanych przed 70. laty w Katyniu, oraz w intencji ofiar sobotniej katastrofy pod Smoleńskiem odmawia ks. kardynał Franciszek Macharski.

Władze regionu i Krakowa a także przedstawiciele społeczeństwa krakowskiego składają wieńce i zapalają znicze.

Po uroczystościach pod krzyżem katyńskim krakowianie zostali zaproszeni przez Instytut Dialogu Międzykulturowego przy Centrum Jana Pawła II do obejrzenia wystawę pod tytułem „Zbrodnia katyńska. Pamięć i przebaczenie".

Zgromadzono na niej pamiątki osobiste po pomordowanych oficerach w Katyniu, udostępnione przez Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Rzeczy te zostały 1952 roku zarekwirowane przez Urząd Bezpieczeństwa podczas rewizji w Kurii i zwrócone w nienaruszonym stanie w 1991 roku.

Marian Satała

Z homilii

Ks. kardynał Stanisław Dziwisz, witając zebranych na mszy, powiedział:

Zgromadziliśmy się w bazylice Mariackiej, by uczcić pamięć o niewinnych ofiarach zbrodni katyńskiej. Tymczasem trzy dni temu do naszego bolesnego przeżywania tej rocznicy został dopisany nowy, niewyobrażalny scenariusz. Na ziemi zroszonej krwią polskich oficerów zginął prezydent Rzeczpospolitej, jego małżonka oraz elitarny zastęp przedstawicieli życia społecznego i politycznego naszego kraju. Dziś z ich bliskimi i przyjaciółmi przechodzimy przez ciemną dolinę bólu i cierpienia. Niech ta ofiara będzie zaczynem dobra i pojednania w naszych sercach. Niech stanie się zaczynem pojednania między narodami rosyjskim i polskim.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/14