Zakopane — portal z-ne.pl

By sortować, trzeba mieć jakiś bodziec

16.04.2010

By sortować, trzeba mieć jakiś bodziec

Na terenie Podhala ma wkrótce działać program „Czyste nasze góry", który ma nauczyć mieszkańców odpowiedniego sortowania odpadów. Tymczasem problem spalania odpadów w przydomowych kotłowniach, to problem, szczególnie dotkliwy w dolinach podgórskich.

Tak. Nie ma tutaj takiej cyrkulacji powietrza, która pozwoliłaby, aby zanieczyszczone powietrze szybciej się przemieszczało. Bardzo często przejeżdżając przez górskie kotliny dosłownie czuje się smród ze spalanych plastików. Na terenach nizinnych jest po prostu większy przeciąg, a to zapobiega powstaniu zawiesiny, co ma miejsce w górskich kotlinach.

Rocznie Podhale odwiedza kilka milionów turystów. Oczywiście, że w prywatnych kwaterach, pensjonatach zostawiają po sobie tony odpadów, a te gazdowie najczęściej decydują się wrzucić do pieca.

Chociażby butelki plastikowe - tak zwane „pet-y", mają dużą wartość kaloryczną i to się dobrze pali, ale to jest taki zysk chwilowy dla gospodarza, z tego wydzielają się różnego rodzaju związki smoliste, które zatykają kominy, przenikają przez mury przylegające do kominów. W grę później wchodzą remonty całych przewodów kominowych lub całkowita ich wymiana. Przy takim spalaniu wydzielają się szczególnie trujące dla zdrowia dioksyny. Tych argumentów nie biorą jeszcze pod uwagę spalający odpady w swoich gospodarstwach lub ogniskach w lasach.

Co można zrobić, by ludzie nie palili starej zużytej butelki plastikowej?

Musi znaleźć się bodziec, który skłoni gospodarzy do zrezygnowania ze spalania tego rodzaju rzeczy. Ale na ten moment można podać taki przykład. Tona węgla w skupie kosztuje około 700 złotych, a odpadów plastikowych w sortowni około 200 złotych. Wielu zamiast wrzucić do pieca dwie szufelki węgla, wrzuca kilka plastikowych butelek. A przecież można z tych rzeczy wytwarzać paliwo alternatywne. Ja pracuję nad takim rozwiązaniem, aby gospodarzowi opłacało się oddać plastikowe odpady.

Za jakiś czas może wasz zakład znajdzie takie rozwiązanie, które pozwoli za odpady plastikowe zapłacić niczym za złom?

Tak. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile by to było, ale takie właśnie rozwiązanie jest brane pod uwagę. Trzeba jasno powiedzieć, że gospodarka odpadami i sortowanie na poziomie gospodarstwa domowego będzie wymagało oprócz bodźca ekologicznego, również bodźca ekonomicznego. Wtedy możemy mówić o prawidłowym określeniu efektu ekologicznego.

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2010/04/16